KokpitKibice
Relacje na żywo
  • wszystkie
  • Piłka Nożna
  • Siatkówka
  • Żużel
  • Koszykówka
  • Piłka ręczna
  • Tenis
  • Zimowe

Mamy wędkę i żyłkę

Wygraną w fazie grupowej z Japonią nasi siatkarze wywalczyli wędkę. Poprawili zwycięstwem z Kanadą i już założyli „żyłkę” do medalowego akwenu. Teraz trzeba tylko wybrać (wywalczyć) medalowy „haczyk”.

AB
Mamy wędkę i żyłkę Materiały prasowe / Fot. fivb.com / Mamy wędkę i żyłkę

„Grube ryby” (medale) trzeba będzie „odłowić” po potyczce z Francją w ćwierćfinale turnieju olimpijskiego. W historii Polskiej Siatkówki ostatnich olimpijskich czteroleci ćwierćfinał był przekleństwem Biało-Czerwonych (Ateny 2004, szczególnie Pekin 2008, Londyn 2012 i Rio de Janeiro 2016).

Mamy wędkę, założyliśmy naszą „żyłkę” i teraz trzeba tylko popracować kołowrotkiem z odpowiednim „haczykiem” w potyczce 3 sierpnia od 14.30 z Trójkolorowymi.
Proste? Niezupełnie. W „przedmedalowym akwenie” już namieszała Międzynarodowa Federacja Piłki Siatkowej. FIVB arbitralnie postanowiła, że ćwierćfinałowa potyczka Polska – Francja miast o 9.00 zacznie się o 14.30 czasu europejskiego (odpowiednio 9.00 – 21.30 w Tokio).

Michał Kubiak, kapitan naszej reprezentacji narodowej już po zakończeniu rywalizacji grupowej przewidywał taki rozwój wypadków i podkreślał, że o każdej porze: on i jego koledzy nie przywiązują uwagi do tych decyzji FIVB, bo są gotowi na walkę o medalowy akwen bez względu na postanowienia międzynarodowej centrali. Trener Vital Heynen zachował, póki co dyplomatyczne milczenie. PZPS z kolei wyraża dezaprobatę dla tego posunięcia. Bez względu na powody takiego ruchu FIVB – w turnieju rangi igrzysk olimpijskich, takie decyzje ad hoc są niedopuszczalne. Być może władze światowej siatkówki obawiają się epoki polskich siatkarzy – mistrzostwa świata 2014 i 2018, poparte medalem (mistrzostwem)… Tokio 2020.

Jakiekolwiek działania administracyjne nie „oszukają” boiskowej prawdy. Kto by się spodziewał, że reprezentacja USA znajdzie się poza ćwierćfinałem turnieju olimpijskiego po bolesnej porażce z… Argentyną na finiszu rywalizacji w grupie. Kto by zakładał, że Japonia poradzi sobie w tie breaku naszej grupy z Iranem, który pokonał naszych na otwarcie fazy grupowej. Tutaj szacunek dla Philippa Blaina, który wykonał pracę niemal u podstaw japońskiej siatkówki.

Dalej: nasi rywale w ćwierćfinale – Francuzi uzyskali wynik „przegrany”, ale korzystny w starciu z Brazylią (w roli arbitra wystąpił nasz rodak Wojciech Maroszek i się spisał) pozwalający na pozostanie w olimpijskiej rywalizacji.

Prawda jest taka: każdy z ćwierćfinalistów ma: i „wędkę i żyłkę”. Nasi mają już jednak konstrukcję „haczyka” na „grube (medalowe) ryby.

Tu trzeba zaznaczyć akapit o naszej reprezentacji w siatkówce plażowej. Kantor z Łosiakiem nie dali rady w barażu z Hiszpanami Herrerą/Gavirą, choć tak naprawdę kłopoty zaczęły się po przegranej z Włochami Nicolai/Lupo. Bryl z Fijałkiem w fazie 1/8 będą mieli za rywali właśnie Włochów. W tym wypadku odnośniki „wędka, żyłka, haczyk” nie mają znaczenia. Tu nadal medalowy akwen jest otwartym.
Wędkowania, to fajna zabawa, chyba że łowimy olimpijskie medale. W tym wypadku „wędka, żyłka, haczyk” nabierają zupełnie innego znaczenia.

Tu się łowi bez „przynęty”. Tu się łowi medale, bez względu na sprzęt, głębokość akwenu i wcześniejsze połowy.

Janusz Uznański
Dyrektor Komunikacji i PR
Rzecznik
Polski Związek Piłki Siatkowej

Blog Vitala Heynena - trener mistrzów świata pisze specjalnie dla Czytelników WP!

Polub Siatkówkę na Facebooku
Zgłoś błąd
Materiał Partnera
Komentarze (0)
    Już uciekasz? Sprawdź jeszcze to:
    ×
    Sport na ×