Został wycofany z PŚ, a teraz był o krok od triumfu. Show polskiego skoczka

Zdjęcie okładkowe artykułu: Getty Images /  / Na zdjęciu: Aleksander Zniszczoł
Getty Images / / Na zdjęciu: Aleksander Zniszczoł
zdjęcie autora artykułu

Słodko-gorzki smak miała dla polskich skoczków premiera drugiej ligi w skokach narciarskich. Aleksander Zniszczoł pokazał, że szybko chce wrócić do Pucharu Świata. Tylko pomarzyć o tym może na razie 22-letni Kacper Juroszek.

Określany jako wielki talent w polskich skokach Kacper Juroszek na razie nie był w stanie awansować do finałowej trzydziestki drugiej ligi!

W sobotę w Lillehammer, na inaugurację Pucharu Kontynentalnego, skoczył zaledwie 119,5 metra. Zajął 32. miejsce.

Jeszcze słabiej od Juroszka wypadli Klemens Joniak i Tomasz Pilch, sklasyfikowani w piątej dziesiątce.

Generalnie gdyby nie skoki Aleksandra Zniszczoła, także sezon w drugiej lidze Biało-Czerwoni rozpoczęliby od falstartu. Trudno bowiem pozytywnie oceniać miejsca na końcu drugiej i w trzeciej dziesiątce takich zawodników jak Jan Habdas, Klemens Murańka i Jakub Wolny.

Ten pierwszy to przecież aktualny wicemistrz świata juniorów. Z kolei Murańka i Wolny walczą o powrót do PŚ. Na razie bezskutecznie.

Z kolei przerwa Zniszczoła od elity najprawdopodobniej nie potrwa długo. Dzięki niemu polscy kibice, którzy śledzili losy rywalizacji w Lillehammer, mieli emocje do samego końca.

W pierwszej serii Zniszczoł poleciał aż na 134,5 metra. To była jedna z najlepszych odległości. Na półmetku zajmował 3. miejsce z wyraźną przewagą nad czwartym skoczkiem i z nieznaczną stratą do dwójki wyprzedzających go zawodników.

W finale Zniszczoł zaatakował nawet zwycięstwo. Z najlepszej trójki z półmetka skoczył najdalej - 132 metry. Ostatecznie zabrakło mu jednak niespełna 3 punktów (mniej odjętych punktów za wiatr pod narty), by pokonać Niemca Luca Rotha. Zniszczoł zajął 2. miejsce. Z kolei lider z półmetka, Norweg Robin Pedersen, spadł na 4. lokatę.

W niedzielę, o 10:00 rano, drugi konkurs Pucharu Kontynentalnego w Lillehammer.

Wyniki sobotniego konkursu w Lillehammer:

Miejsce Zawodnik Kraj Odległości Nota
1.Luca RothNiemcy136/131,5259
2.Aleksander ZniszczołPolska134,5/132256,1
3.Clemens AignerAustria129/133,5252,6
4.Robin PedersenNorwegia134/126,5251,8
5.Benjamin OestvoldNorwegia133/133,5251,4
6.Clemens LeitnerAustria128,5/136,5250
20.Jakub WolnyPolska120/128223,7
21.Klemens MurańkaPolska122,5/127,5222,5
25.Jan HabdasPolska117/124,5212
32.Kacper JuroszekPolska119,599,4
41.Klemens JoniakPolska11049
46.Tomasz PilchPolska98,558,3
Źródło artykułu: WP SportoweFakty
Zniszczoł powinien wrócić do PŚ już w Engelbergu?
Tak
Nie
Zagłosuj, aby zobaczyć wyniki
Trwa ładowanie...
Komentarze (4)
avatar
aamebaa
11.12.2023
Zgłoś do moderacji
0
0
Odpowiedz
Niech dalej główny DEKARZ koty tajnery kruczki i mateje działają w PZN to rozwalą wszystko!!!!! Jamajka będzie lepsza od nas w sportach zimowych.  
avatar
życzliwy
10.12.2023
Zgłoś do moderacji
0
0
Odpowiedz
To tylko pokazuje przepaść między tymi pucharami. Albo to był tylko "wypadek przy pracy".  
avatar
jotwu
10.12.2023
Zgłoś do moderacji
0
0
Odpowiedz
Nie tylko w Pucharze Swiata jest dno.Tutaj jeszcze większe.Oto wyniki działalności dekarza i nieudacznego trenera.  
avatar
yes
9.12.2023
Zgłoś do moderacji
0
0
Odpowiedz
Skaczą tam gdzie są wysłani.  Puchar Świata jest Pucharem Świata!!! Tam sukcesów nie osiąga.