Sezon 2024/25 był dla Jana Hoerla najlepszym w karierze. Austriak zajął drugie miejsce w klasyfikacji generalnej Pucharu Świata, a podczas mistrzostw świata w Trondheim zdobył cztery medale (dwa srebrne i dwa brązowe).
W lecie Hoerl udowodnił, że nadal pozostaje w bardzo wysokiej formie. W Letnim Grand Prix zdobył 284 punkty, mimo że wziął udział tylko w czterech konkursach. To przełożyło się na ósme miejsce. Nie miał sobie równych na krajowym podwórku, gdzie sięgnął po dwa złote medale mistrzostw Austrii.
- Skoki narciarskie potrafią być naprawdę proste. W tej chwili wszystko przychodzi mi bardzo łatwo, wszystko układa się perfekcyjnie. Jestem w świetnej formie fizycznej i dokładnie wiem, co mam robić. Dla mnie sezon mógłby się zacząć choćby jutro. Trzeba po prostu skupić się na sobie i swoich skokach - jeśli to działa, reszta sama przychodzi - przyznał, cytowany przez olympia.at.
Hoerl nie ukrywa, co będzie jego głównym celem w nadchodzącym cyklu. Od początku chciałby znaleźć się w czołówce, ale kluczowe będą nadchodzące igrzyska.
- Oczywiście, presja jest - zarówno z zewnątrz, jak i ta, którą sam na siebie nakładam. Każdy marzy o medalu, i ja też mam taki cel. Bardzo cieszę się na igrzyska. To świetnie, że odbywają się tak blisko, dzięki czemu rodzina i przyjaciele będą mogli być ze mną na miejscu - dodał.
Dodajmy, że Hoerl triumfował w zawodach Letniego Grand Prix na skoczni normalnej w Predazzo. To stanowiło jednocześnie próbę przedolimpijską.
- Fakt, że wygrałem tę próbę generalną, nawet jeśli odbyła się latem, daje mi dużo optymizmu przed igrzyskami - skwitował.
ZOBACZ WIDEO: Szymon Kołecki skomentował Tomasza Adamka we freak fightach. "Było mi przykro"
Skoki narciarskie w Wiśle - oglądaj w TVP1 o 14:40 w Pilocie WP (link sponsorowany)