Ujawnił chaos w norweskich skokach. "Moja żona gotowała dla nich"

WP SportoweFakty / Krzysztof Porębski
WP SportoweFakty / Krzysztof Porębski

Bine Norcic przerwał milczenie w sprawie bałaganu w norweskich skokach. Szkoleniowiec nawiązał m.in. do skandalu na mistrzostwach świata.

W tym artykule dowiesz się o:

W maju 2025 Bine Norcic został trenerem reprezentacji Szwajcarii w skokach narciarskich. Wcześniej pracował m.in. w Norwegii, gdzie mierzył się z wieloma problemami. Bez wątpienia największe wyzwanie dla niego nadeszło wtedy, gdy wybuchł skandal na mistrzostwach świata w Trondheim. Przypomnijmy - Norwegowie zostali oskarżeni o manipulowanie kombinezonami.

Wówczas, w samym środku skandalu, norweskich związek poinformował, że Norcic przejmie obowiązki po zawieszonym Magnusie Brevigu. Norcic w rozmowie z portalem blick.ch zdradził, jaka była prawda.

- Nigdy się na to nie zgodziłem. Ta sytuacja pokazuje tylko, jak ogromny chaos wtedy panował - przyznał. 

- Nie było żadnego oficjalnego mianowania. To, co działo się wtedy w federacji, trudno nazwać profesjonalnym zarządzaniem - dodał.

W środowisku skoków narciarskich nie było tajemnicą, że norweskie skoki narciarskie borykają się z problemami finansowymi. Norcic, który współpracował z kadrą B, ujawnił, jak przekładało się to na jego pracę.

- Czasami moi najlepsi zawodnicy nie mogli sobie pozwolić na bilety lotnicze. Musiałem zabierać tych, którzy mieli pieniądze. To bolało. Żeby ograniczyć koszty, kilku skoczków mieszkało nawet u mnie w domu w Słowenii. Moja żona gotowała dla nich, a my busem jeździliśmy na najbliższą skocznię - opowiedział.

ZOBACZ WIDEO: #dziejesiewsporcie: Wyjątkowy trening Polaka. Spotkał się z legendą sportu

Komentarze (0)
Zgłoś nielegalne treści