Mogłoby się wydawać, że Mico Ahonen skoki narciarskie ma we krwi. Od najmłodszych lat dorastał pod skrzydłami legendarnego zawodnika tej dyscypliny, Janne Ahonena. Fin nigdy nie zdołał jednak nawiązać choćby w najmniejszym stopniu do kariery ojca.
Wiosną Mico wrócił po ciężkiej kontuzji, zapowiadał dalszą walkę i kolejną próbę walki o stały angaż w Pucharze Świata. Latem sytuacja się odmieniła - 23-latek po cichu zakończył sportową karierę. Te informacje w fińskich mediach potwierdził Janne Ahonen.
- Mico rzeczywiście skończył ze skakaniem. Chciał kontynuować karierę, ale jego motywacja zgasła, kiedy bez żadnego wyjaśnienia pominięto go w obu kadrach narodowych. To była dla mnie niezrozumiała decyzja. Wiosną Mico wrócił po poważnej kontuzji i w kilku konkursach prezentował się naprawdę obiecująco - przyznał Janne, cytowany przez portal is.fi.
Mico dodał, że myśl o zakończeniu kariery kiełkowała w nim już wcześniej. - Kiedy wiosną wróciłem do treningów, zacząłem zauważać, że motywacja nie jest już taka jak powinna. Zastanawiałem się nad tym od dłuższego czasu, a kiedy dowiedziałem się o braku miejsca w kadrze, pomyślałem, że to koniec.
- Na początku byłem zły, ale teraz czuję, że to była słuszna decyzja - i sportowo, i finansowo - skwitował.
ZOBACZ WIDEO: #dziejesiewsporcie: setki tysięcy wyświetleń! Nagranie z Sochanem robi furorę