Za najlepszymi skoczkami narciarskimi już zawody Pucharu Świata w Lillehammer i Falun, a obecnie zawodnicy przygotowują się do rywalizacji w fińskiej Ruce. I choć sezon się rozkręca, to reprezentanci Polski mają problem.
Nie dotyczy to skoczków, którzy mają za sobą konkursy w Norwegii i Szwecji. Trudności z organizacją treningów mają zawodnicy z zaplecza, którzy w teorii powinni walczyć o to, by znaleźć się w pierwszej kadrze. Powód? Nie mają gdzie trenować.
ZOBACZ WIDEO: Była Miss Polski nadal zachwyca. Właśnie odniosła sukces
- Nie jest to łatwa sytuacja. Jeśli chodzi o Wisłę, to przygotowujemy. Jeszcze potrzeba jedną lub dwie nocy, by dosypać śniegu. Jeśli chodzi o Zakopane, to chyba nikt nie spodziewał się, że aż tyle śniegu spadnie. Wiemy, że na śniegu naturalnym zawodnicy nie poskaczą, bo to jest tak, że jak przychodzi odwilż, to jego nie ma w momencie - powiedział w rozmowie z "Przeglądem Sportowym" Adam Małysz.
Prezes PZN jest rozczarowany tym, co dzieje się w Zakopanem, gdzie odpowiednio nie zabezpieczono Wielkiej Krokwi.
- Ubolewam nad tym, że Zakopane przespało czas, bo siatki miały być założone po ostatnim zgrupowaniu kadry i nie wiem, dlaczego tak się nie stało. Ustalaliśmy, że przetarg jest dużo wcześniej w tym roku, by sprawdzić cały sprzęt i szybciej założyć siatki, by skocznia była faktycznie gotowa. Do mnie nie dotarło, że tych siatek nie ma założonych, ale jeśli tak jest, to troszkę kicha - dodał.
Dodajmy, że w dniach 6-7 grudnia Puchar Świata organizowany będzie w Wiśle. Z kolei 10 i 11 stycznia zawodnicy rywalizować będą w Zakopanem.