Na mistrza olimpijskiego spadła krytyka. "Musi się bardziej postarać"

WP SportoweFakty / Krzysztof Porębski /  Na zdjęciu: Simon Ammann
WP SportoweFakty / Krzysztof Porębski / Na zdjęciu: Simon Ammann

Simon Ammann zostaje w kadrze Szwajcarii na zawody w Wiśle, ale jego pozycja jest coraz bardziej zagrożona. Trener jasno mówi, czego od niego oczekują.

W tym artykule dowiesz się o:

Simon Ammann zaliczył rozczarowujący początek sezonu. W pierwszych czterech konkursach zajmował miejsca poza trzydziestką - 41., 39., 33. i 36. Dopiero w sobotę zdołał zdobyć pierwsze punkty, kończąc zawody na 28. pozycji.

Ten wynik nie przekonał jednak sztabu szkoleniowego. -Musi się bardziej postarać. Jeśli porównam te skoki z letnimi, to Simon ma jeszcze spory potencjał – ocenił trener Martin Kunzle.

Szkoleniowiec dodał, że sobotni konkurs nie może być traktowany na równi z pozostałymi. – Wiatr był szalony. Kilku zawodników wręcz się posypało. Ten wynik trzeba traktować z ostrożnością - podkreślił.

Ammann znalazł się w składzie na zawody w Wiśle, ale presja na nim rośnie. Po konkursach w Polsce planowana jest kolejna selekcja. Jeśli legenda szwajcarskich skoków znów zawiedzie, może stracić miejsce w drużynie.

Tymczasem u Szwajcarów doszło do jednej zmiany. Do Pucharu Świata powraca bowiem Killian Peier. Trener zdecydował się zrezygnować z 20-letniego Juriego Kesseliego. - Jest młody i teraz potrzebuje treningu. Takimi skokami nie da się nic ugrać w Pucharze Świata - wyjaśnił szkoleniowiec.

ZOBACZ WIDEO: Była Miss Polski nadal zachwyca. Właśnie odniosła sukces

Komentarze (1)
avatar
Magistro
4.12.2025
Zgłoś do moderacji
0
0
Odpowiedz
W Szwajcarii potrafią taką gwiazdę odstawić.
W Polsce jest taki beton.
Że te nielotny rządzą trenerem.
Po to zwolnili poprzedniego. Za dużo wymagał. 
Zgłoś nielegalne treści