Wielkie skakanie zawita do Polski już w czwartek. Kwalifikacje i konkurs pań zainaugurują weekend z Pucharem Świata w Wiśle.
W piątek wieczorem na skoczni pojawią się panowie, którzy o 20:15 wezmą udział w kwalifikacjach do sobotniego konkursu (14:45). Drugi indywidualny zaplanowano na niedzielę (14:25).
ZOBACZ WIDEO: Krychowiak w swoim stylu. Sala od razu wybuchła śmiechem
- W tym roku koszty organizacji imprezy nie okazały się wygórowane. Przede wszystkim dlatego, że nie musieliśmy uruchamiać transportu śniegu z gór, tylko poradziliśmy sobie z pomocą specjalnych instalacji naśnieżających. W tej chwili nie jestem w stanie podać jeszcze dokładnych kwot, bo rywalizacja nawet się nie zaczęła, trwa sprzedaż biletów na niektóre etapy, ale koszty będą akceptowalne - mówi WP SportoweFakty Andrzej Wąsowicz, szef Pucharu Świata w Wiśle.
Zawodnicy uwielbiają konkursy w Wiśle, ze względu na ich niepowtarzalną atmosferę. Frekwencja dopisze także tym razem.
- W środę późnym wieczorem na sobotni konkurs nie dało się już kupić ani jednego biletu. Zeszły wszystkie, sold out. Z kolei na niedzielę są jeszcze pojedyncze wejściówki, ale wiele wskazuje na to, że wkrótce się rozejdą. Przyznam, że byłem tym stanem rzeczy trochę zaskoczony - zauważa prezes Śląsko-Beskidzkiego Związku Narciarskiego.
I tłumaczy, dlaczego. - Oczywiście ze względu na wyniki Polaków. Początek był jeszcze niezły i napawał optymizmem, ale w Falun i Ruce poszło nam słabiej. Spodziewałem się, że przez to kibice mogą stawić się na obiekcie mniej licznie. Na szczęście stało się inaczej - podkreśla Wąsowicz.
Przez słabą pogodę w pierwszej części listopada (wysokie temperatury) istniała groźba zawodów hybrydowych. Wówczas skoczkowie wykorzystywaliby lodowe tory najazdowe, a lądowali na igielicie.
- Ostatecznie udało się tego uniknąć, co oczywiście cieszy. To nigdy nie jest korzystne rozwiązanie dla żadnej ze stron. Do tej pory wszystko idzie po naszej myśli. Cieszymy się, bo po wzroście puli nagród to bardzo istotne dla organizatorów - podsumowuje Andrzej Wąsowicz.
Bogumił Burczyk, dziennikarz WP SportoweFakty