Z pewnością osoby, które kibicują polskim skoczkom narciarskim, liczyły na ich udany występ we własnym kraju. W końcu w dniach 5-7 grudnia zaplanowany został weekend zmagań w Pucharze Świata w Wiśle.
Tymczasem już treningi i kwalifikacje pokazały, że będzie o to niezwykle ciężko. W końcu żaden z Biało-Czerwonych specjalnie nie błysnął, a co więcej doszło do fatalnego występu Kamila Stocha, który tak samo, jak m.in. Aleksander Zniszczoł nie wywalczył awansu do sobotniego konkursu.
ZOBACZ WIDEO: Była Miss Polski nadal zachwyca. Właśnie odniosła sukces
Ostatecznie o punkty w klasyfikacji generalnej Pucharu Świata powalczą Piotr Żyła, Paweł Wąsek, Dawid Kubacki, Maciej Kot i Kacper Tomasiak. Cała piątka zanotowała dobre występy w kwalifikacjach, ale żaden nie zameldował się w pierwszej dziesiątce.
Wobec tego trudno oczekiwać, by w sobotę czy niedzielę któryś z Polaków włączył się do walki o miejsce na podium. W końcu do tej pory w Wiśle żaden z Biało-Czerwonych nie zanotował próby na miarę czołowych skoczków świata.
Sam trener Maciej Maciusiak podkreślał, że piątek nie był idealnym dniem, mimo dobrych występów Żyły, Wąska czy Tomasiaka. Wobec tego w sobotę celem Polaków może być pierwsze w tym sezonie miejsce w pierwszej dziesiątce.
Patrząc jednak na to, jak radzą sobie obecnie czołowi zawodnicy, nie będzie o to łatwo. Jednak w kwalifikacjach Żyła zajął 13. miejsce i do 10. lokaty zabrakło mu niewiele, bowiem zaledwie 1,5 pkt.
Tymczasem faworytów do końcowego triumfu w Wiśle jest kilku. Do tego grona należą Ryoyu Kobayashi, Daniel Tschofenig, Philipp Raimund, Jan Hoerl, Anze Lanisek czy Domen Prevc.
Początek konkursu zaplanowano na godzinę 14:45, a o 13:45 rozpocznie się seria próbna. Transmisja telewizyjna zmagań w Wiśle na TVP 1 i Eurosport 1, a w internecie na Pilot WP, sport.tvp.pl, Player czy Max. Relacje tekstowe dostępne na portalu WP SportoweFakty.