Od początku sezonu Pucharu Świata w skokach narciarskich polscy skoczkowie nie zakończyli konkursu w pierwszej dziesiątce, choć okazje były. Można było oczekiwać, że do przełamania dojdzie w naszym kraju.
Jednak w pierwszym konkursie indywidualnym do tego nie doszło. Już bolesnym ciosem było to, że w kwalifikacjach przepadł Kamil Stoch, a jego los podzielił Aleksander Zniszczoł, który od początku sezonu radzi sobie słabo.
ZOBACZ WIDEO: Była Miss Polski nadal zachwyca. Właśnie odniosła sukces
W sobotę (6 grudnia) najlepszy wynik z Biało-Czerwonych osiągnął Piotr Żyła. Zajął on 14. miejsce i choć w tym sezonie lepszego rezultatu nie osiągnął, to po zakończeniu zmagań zapowiedział, że "rezerwy są duże".
Tym samym należy powiedzieć wprost, że w pierwszym konkursie w Wiśle Biało-Czerwoni nie zaprezentowali się najlepiej. W niedzielę będą mieli okazję do zrehabilitowania się z uwagi na kolejną rywalizację.
W pierwszej kolejności odbędą się kwalifikacje, w którym wystartuje łącznie 10 Polaków. Problemów z awansem nie powinni mieć Piotr Żyła, Paweł Wąsek, Dawid Kubacki, Maciej Kot czy Kacper Tomasiak. Zdecydowanie lepiej niż w piątek muszą zaprezentować się Stoch i Zniszczoł, bo kolejny brak miejsca w konkursie w Wiśle byłby wręcz kompromitacją.
Pewne jest, że interesująca będzie niedzielna rywalizacja o zwycięstwo na polskiej ziemi. Zwłaszcza, iż niespodziewanie w sobotę nie błyszczeli Austriacy, bo najlepszy z nich, Daniel Tschofenig, zajął 6. miejsce.
Początek kwalifikacji zaplanowano na godzinę 12:45. Z kolei konkurs rozpocznie się o 14:25. Transmisja telewizyjna na TVP 1, TVP Sport i Eurosporcie 1, online na Pilot WP, sport.tvp.pl, a także na platformach Max i Player. Relacje tekstowe dostępne na portalu WP SportoweFakty.
Czy uważacie, że miejsca nie zależą od dyspozycji konkurentów??