Kacper Tomasiak jest nowym bohaterem polskich kibiców skoków narciarskich. Od początku sezonu 18-latek nie zawodził, ale jak ogromny drzemie w nim potencjał pokazał przede wszystkim w niedzielę w Wiśle.
Młody zawodnik zajął najlepsze w karierze 5. miejsce. Co więcej, nie po raz pierwszy w tym sezonie kapitalnie zniósł presję. Już na półmetku zajmował 5. pozycję. W drugiej serii przyszło mu skakać przy silnym wietrze w plecy, a mimo to poradził sobie znakomicie. Skoczył daleko i utrzymał rewelacyjną pozycję.
- Dla Kacpra to wielki dzień - mówił krótko po konkursie Maciej Maciusiak.
Co może zaskakiwać, 18-latek nie musiał wykonać nic spektakularnego, żeby osiągnąć tak dobry wynik. - Dzisiaj skakał po prostu... normalnie - podkreślił szkoleniowiec, a później przeszedł do analizy kolejnych swoich podopiecznych.
ZOBACZ WIDEO: Przygnębiające obrazki w Wiśle. "Nie ma sensu"
Niedziela w Wiśle była bowiem udana nie tylko dla Kacpra Tomasiaka. Dobrze spisał się także Piotr Żyła. Po pierwszej serii dwukrotny mistrz świata był w grze nawet o podium. Zajmował znakomite 2. miejsce i niewiele tracił do prowadzącego Ryoyu Kobayashiego.
Ostatecznie Żyła nie utrzymał swojej lokaty, spadł na 7. pozycję, ale i tak to jego najlepszy wynik w tym sezonie. - Piotrek dobrze się nastawił na ten weekend. Bardzo szkoda tego jego drugiego skoku, ale cóż... Cieszmy się z tego, co mamy - powiedział trener.
- Wreszcie mogę złapać głębszy oddech. Potrzebowaliśmy, jako kadra, takiego konkursu. Takie zawody po prostu nas napędzą - dodał.
Oprócz Tomasiaka i Żyły więcej niż przyzwoicie spisał się także Maciej Kot. Brązowy medalista olimpijski w drużynie zdobył pierwsze w tym sezonie punkty Pucharu Świata i to od razu za 14. miejsce.
- Te dwa dni w Wiśle pokazują, jakim sportem są skoki narciarskie. Wszystko może się odwrócić z dnia na dzień. Najlepszy przykład to właśnie Maciej Kot, który po wielu latach wrócił do szerokiej czołówki Pucharu Świata. W skokach po prostu trzeba być cierpliwym, pracować na maksa i efekty przyjdą - przenalizował Maciusiak.
Niedzielny konkurs w Wiśle wygrał Słoweniec Domen Prevc. Kolejne zmagania odbędą się w dniach 13-14 grudnia w niemieckim Klingenthal.
Z Wisły Szymon Łożyński, dziennikarz WP SportoweFakty