Pierwsze tygodnie sezonu 2025/2026 Pucharu Świata w skokach narciarskich w wykonaniu Biało-Czerwonych nie są najlepsze. Co prawda w minioną niedzielę przełamał się Piotr Żyła, ale ogólny rezultat Polaków jest przeciętny. Tak naprawdę jedyną osobą, która regularnie zbiera komplementy, jest Kacper Tomasiak. I trudno się temu dziwić, jeśli w debiucie jesteś liderem kadry.
Mistrzowskie cechy Tomasiaka
18-latek do tej pory zajmował odpowiednio: 18., 22., 12., 15., 18., 25. oraz 5. lokatę w konkursach PŚ. To przełożyło się na 124 punkty i 14. miejsce w klasyfikacji generalnej. Młody Polak imponuje nie tylko osiągnięciami sportowymi, ale również swoim podejściem do sportu. - W przygotowaniu mentalnym nie ma sufitu. Nawet będąc numerem jeden na świecie, możemy być lepsi. Tomasiak ma doskonałe podstawy, żeby je rozwinąć do poziomu mistrzowskiego - mówi w rozmowie z WP SportoweFakty Marcin Kwiatkowski, psycholog Sport and Minds.
ZOBACZ WIDEO: "Jakie są polskie skoki po PŚ w Wiśle?". Tak odpowiada ekspert
Jego zdaniem stabilność, która w psychologii sportu warunkuje osiąganie szczytowych osiągnięć, to podstawowy czynnik, wskazujący, że Tomasiak jest gotowy do skakania w Pucharze Świata pod względem mentalnym. 18-latek jest jedynym Biało-Czerwonym, który zdobywał punkty we wszystkich konkursach. Sam wspominał, że ostatni naprawdę zły skok oddał wiosną, a Adam Małysz przyznawał, że to właśnie urodzony w Bielsku-Białej skoczek jest najstabilniejszym zawodnikiem kadry.
Pozytywnych cech młody polski talent posiada zdecydowanie więcej. Nasz rozmówca przywołuje słowa Sławomira Hankusa, a więc jednego z pierwszych szkoleniowców lidera Biało-Czerwonych. Według niego 14. zawodnika PŚ charakteryzuje umiejętność adaptacji do zmian, techniki i uwag trenerskich. Tomasiak potrafi też skutecznie analizować sytuację, a wyciągane wnioski przekuwa od razu w czyny.
Kwiatkowski wspomina również, że Jarosław Konior oraz doktor Zbigniew Banet podkreślali, że bielszczanin od początku był odważny, nie bał się odbijać do przodu i unikał kontuzji. Co więcej, świetnie funkcjonuje w grupie i odcina się od wszelkich porównań. Na dodatek odczuwa niedosyt oraz spostrzega pola do poprawy, co wielokrotnie mówił w różnych wywiadach.
- To mi się bardzo u niego podoba. Na podstawie swojego doświadczenia mogę powiedzieć, że to jest cecha mistrzowska. Kacper pomimo osiągania wysokich wyników sportowych widzi swoje błędy i jest ukierunkowany na pracę oraz rozwój. To charakteryzuje najlepszych - zaznacza psycholog Centralnego Ośrodka Medycyny Sportowej.
Gotowy na wielkie rzeczy?
Nie dziwi więc, że wiele osób twierdzi, że 18-latek jest już gotowy do osiągania dużych sukcesów, przynajmniej pod względem mentalnym. Oczywiście, nadal musi pracować, chociażby nad techniką lotu, lecz to są już aspekty czysto techniczne. Tomasiak do tej pory rozwijał się harmonijnie i przeszedł przez wszystkie etapy szkolenia, jednocześnie wyróżniając się na tle rówieśników. - To ułatwia i umożliwia osiąganie sukcesu w sporcie - komentuje Kwiatkowski.
Zauważa także, że sporą rolę w karierze polskiego skoczka odgrywa rodzina, która jest niesamowicie świadoma i wie, jak efektywnie wspierać zawodnika. Dodaje, że Wojciech Tomasiak, a więc ojciec Kacpra, choć zna się na trenowaniu skoków narciarskich, wolał oddać syna pod opiekę innych szkoleniowców, gdyż wiedział, że układ dziecko - rodzic w szkoleniu nie zawsze się sprawdza.
- Moja rodzina jest zadowolona z ostatnich wyników, wręcz szczęśliwa. Gdy przyjechałem, nie drążono jednak tematu związanego z poprzednimi startami, za co jestem im wdzięczny. Mogłem odpocząć od tego wszystkiego - relacjonował w rozmowie z TVP Sport Tomasiak, potwierdzając opinię psychologa Sport and Minds.
- Robert Mateja i Wojciech Topór podkreślają, że Kacper ma umiejętność współpracy w grupie, jest rozsądny i potrafi przyjmować uwagi. Wydaje mi się, że jest to dobry przykład zawodnika, który rozumie, że sztab trenerski jest po to, aby go wspierać - przyznaje Marcin Kwiatkowski.
Ciężka praca popłaca
Co istotne, bielszczanin nie urodził się z darem posiadania tak wielkiej odporności psychicznej, tylko ją rozwijał. Nasz rozmówca dla przykładu przywołuje kwietniowe zawody RedBull Skoki w Punkt. Wówczas telewidzowie mieli podgląd na tętno zawodnika w czasie rzeczywistym.
- Gdy zasiadał na belce startowej, widzieliśmy na wyświetlaczu coraz większe wartości i w kulminacyjnym momencie tuż przed oddaniem skoku wynosiło ono 178 uderzeń na minutę. Zewnętrznie wyglądał, jakby się nie denerwował, ale pomiar pokazywał, jak jest naprawdę. Wskazuje to więc na posiadanie umiejętności kontroli stresu i wykonanie zadania, a nie brak jego odczuwania. Po konkursach w Wiśle przyznawał, że pojawiło się więcej zmęczenia psychicznego, lecz w trakcie samych zawodów udawało mu się od niego odcinać. To duża umiejętność, która w tym wieku nie jest częsta - podsumowuje psycholog.
Mateusz Kmiecik, dziennikarz WP SportoweFakty