18-latek już zyskał potężnego sponsora. "Skojarzenia ze słynną współpracą Małysza"

Getty Images / Foto Olimpik/NurPhoto / Na zdjęciu: Kacper Tomasiak
Getty Images / Foto Olimpik/NurPhoto / Na zdjęciu: Kacper Tomasiak

Przed Kacprem Tomasiakem świetlana kariera. - Wydaje się naturalny, sympatyczny i otwarty. Jeżeli będzie odnosił sukcesy sportowe, może być bardzo atrakcyjnym partnerem dla wielu marek - mówi specjalista do spraw marketingu sportowego Grzegorz Kita.

Kacper Tomasiak robi furorę w Pucharze Świata już od chwili debiutanckich konkursów. Choć to jego pierwszy w sezon w najważniejszych cyklicznych rozgrywkach dyscypliny, młody zawodnik od początku wyrósł na lidera Biało-Czerwonych.

Specjalista do spraw marketingu sportowego Grzegorz Kita nie ma wątpliwości, że Tomasiak trafił na najlepszy możliwy czas. - Jeżeli utrzyma kierunek rozwoju sportowego, to rysuje się przed nim świetlana przyszłość. Trafił we właściwe miejsce i czas. Polacy już od dekad zakochani są w skokach narciarskich, ale ostatnie lata spowodowały pewne wyposzczenie i głód sukcesów. Pojawienie się kogoś, kto może zaspokoić te oczekiwania, daje takiej osobie dodatkową premię - mówi szef Sport Management Polska.

ZOBACZ WIDEO: "Jakie są polskie skoki po PŚ w Wiśle?". Tak odpowiada ekspert

- Co więcej, wszystko to dzieje się dosłownie na chwilę przed zimowymi igrzyskami olimpijskimi. Podczas zawodów w Wiśle Tomasiak po raz pierwszy dał się poznać tak szerokiej części polskiego społeczeństwa. Oczekiwanie na występ na igrzyskach, ewentualny dobry wynik, mogą dosłownie katapultować jego rozpoznawalność i zainteresowanie nim - dodaje.

Otoczenie Tomasiaka dba, aby ich podopieczny twardo stąpał po ziemi. W rozmowie z WP SportoweFakty podkreślał to ojciec zawodnika (więcej -> TUTAJ).

- Spotkałem się z opiniami, że zawodnik dobrze poradził sobie z presją podczas zawodów w Wiśle. Ale uważam, że to zbyt pospieszna opinia. Przed tymi zawodami, ale nawet i w trakcie, Tomasiak wciąż był zawodnikiem znanym jedynie zagorzałym miłośnikom skoków. Trudno tu mówić o realnej presji i oczekiwaniach. Dopiero występ w Wiśle zmienił reguły gry. Z jednej strony Tomasiak przebojem wdarł się nie tylko do czołówki, ale i do świadomości szerszej części kibiców i mediów - podkreśla Kita.

Ma cechy ideału publiczności

Jest także druga strona medalu. - Dopiero teraz presja i oczekiwania zaczną stawać się odczuwalne i realne. Nie wiemy, jak zawodnik będzie sobie z tym radził wraz z upływem kolejnych miesięcy i lat. Dla wielu młodych zawodników, takie (nomen omen) skokowe zainteresowanie kibiców, mediów i sponsorów, to zupełna nowość. Nie wszyscy są na to przygotowani i nie wszyscy radzą sobie z tym odpowiednio dobrze - przyznaje ekspert.

Tomasiak od początku zyskał sympatię kibiców. Fani w przytłaczającej większości podkreślają, że młody skoczek niczego nie musi. Kita widzi kilka przyczyn dobrego odbioru przez społeczeństwo lidera Biało-Czerwonych.

- Jawi się jako osoba komunikacyjnie naturalna, choć sporą część takiego odbioru stanowi fakt, że w przeciwieństwie do poprzedników nie tworzy pewnego odczuwalnego dystansu. Wydaje się naturalny, sympatyczny i otwarty. Jeżeli będzie odnosił sukcesy sportowe, to w korelacji z takimi cechami osobowymi może być bardzo atrakcyjnym partnerem dla wielu marek. Zresztą już obecnie można zaobserwować zainteresowanie taką współpracą - zauważa Kita.

Widzi podobieństwo na linii Tomasiak - Małysz

Specyfika talentu Tomasiaka nie tylko wiąże się z ogromnymi obciążeniami, ale również atrakcyjną wizją rozwoju jego kariery pod względem finansowym. - Wciąż jest jeszcze wokół niego bezpieczna czasoprzestrzeń, gdzie można współpracować z Tomasiakiem nawet tylko na koncepcie "nadziei polskich skoków", a nie zawodnika rozliczanego z ostatecznych wyników - mówi.

- Smaczku marketingowo-biznesowemu kierunkowi rozwoju zawodnika nadaje też już aktualna obecność marki Oshee na kasku skoczka. To powoduje skojarzenia ze słynną współpracą Adama Małysza z Red Bullem. Wczesna faza kariery, pierwszy ciąg osiągnięć sportowych i ultratransparentna ekspozycja loga poważnego sponsora w czołowym miejscu na kasku. Podobieństwa narzucają się same, miejmy teraz nadzieję na podobne sukcesy sportowe - podsumowuje Grzegorz Kita.

Bogumił Burczyk, dziennikarz WP SportoweFakty

Komentarze (3)
avatar
Jarko Kaczka
12.12.2025
Zgłoś do moderacji
1
0
Odpowiedz
Robi furorę? Znowu zaczyna siez pompowanie balonika. ON jeszcze nic nie wygrał! Trochę lodu na ochłodę! Pozwólcie mu się rozwinąć! Polskie media i .. eksperci od gumowych dzwonków potrafią znis Czytaj całość
avatar
yes
12.12.2025
Zgłoś do moderacji
2
1
Odpowiedz
Dobrze, że nie daliście zdjęcia reklamiarza Małysza! 
avatar
Roman
12.12.2025
Zgłoś do moderacji
7
0
Odpowiedz
W wieku15-18 lat w historii PŚ ponad 20 zawodników wygrywało konkursy kilkadziesiąt razy stawali na podium.Redaktorki z syfów trąbią o sukcesie że gość załapał się raz do dziesiątki. 
Zgłoś nielegalne treści