W piątek (12 grudnia) odbyły się dwie sesje treningowe przed sobotnim konkursem Pucharu Kontynentalnego w Ruce. Dobrze wypadł w nich Aleksander Zniszczoł, który w pierwszym zajął 9. miejsce, a w kolejnym był nawet 2.
Wszystko wskazywało na to, że praktycznie od razu po wycofaniu z Pucharu Świata zaczął prezentować się lepiej. Jednak sobotni konkurs ułożył się kompletnie nie po jego myśli. Zniszczoł po pierwszej serii zajmował dopiero 20. miejsce po osiągnięciu 128,5 metra.
ZOBACZ WIDEO: Oto jakie zdanie o trenerze polskich skoczków mają kibice
Polski skoczek zaprezentował się lepiej w drugiej serii. Ostatecznie zanotował jednak niewielki awans, bo po skoku na odległość 133,5 metra uplasował się na 15. pozycji. Wobec tego nie był nawet najlepszym z Biało-Czerwonych.
Zdecydowanie lepiej wypadł bowiem Klemens Joniak, który ma za sobą najlepszy występ w Pucharze Kontynentalnym w karierze. Polak był 4. na półmetku po skoku na odległość 140,5 metra, lecz w drugiej serii osiągnął 133 m i spadł na 5. miejsce.
Jeżeli chodzi o pozostałych skoczków z naszego kraju, to na 24. pozycji uplasował się Adam Niżnik, a 29. był Jarosław Krzak. W drugiej serii nie wystąpił jedynie Szymon Sarniak, bo został sklasyfikowany na 31. lokacie.
Sobotnie zmagania ułożył się po myśli Isaka Andreasa Langmo, który po raz pierwszy w karierze wygrał konkurs Pucharu Kontynentalnego. Za jego plecami uplasowali się Maximilian Ortner, Junshiro Kobayashi, Robin Pedersen i wspomniany wcześniej Joniak.
W niedzielę odbędzie się drugi konkurs, który rozstrzygnie kwestię dodatkowych miejsc na 74. Turniej Czterech Skoczni. Na ten moment dysponują nimi Norwegia, Austria i Japonia. Polska, którą w tym boju niespodziewanie reprezentuje Joniak, a nie Zniszczoł, traci 15 punktów do Kraju Kwitnącej Wiśni.