Trener kadry polskich skoczków, Maciej Maciusiak, podsumował występ Kacpra Tomasiaka w sobotnim (13 grudnia) konkursie Pucharu Świata na skoczni Vogtland-Arena (HS 140) w Klingenthal. Tomasiak, który po pierwszej serii zajmował świetne 5. miejsce, ostatecznie spadł na 18. pozycję (WIĘCEJ TUTAJ).
Maciusiak w rozmowie z Kacprem Merkiem z Eurosportu wyjaśnił, że przyczyną słabszego skoku Tomasiaka w serii finałowej (126,5 m) była zbyt wczesna faza odbicia od progu.
ZOBACZ WIDEO: Oto jakie zdanie o trenerze polskich skoczków mają kibice
- Oddał w finale podobny skok, jak w serii próbnej, lecz zaczął odbicie od góry i wykonał ten ruch za wcześnie. Próg nie oddał, jak należy, i skończyło się tak, a nie inaczej - ocenił szkoleniowiec.
Mimo tej wpadki, trener Biało-Czerwonych podkreślił, że 18-letni Tomasiak pokazuje w tym sezonie swoją stabilność i fakt, że gdy odda "normalny skok", jest w stanie rywalizować z najlepszymi.
- Wielka szkoda, bo oczekiwania na pewno były większe. Tak samo dużo emocji było na górze. Nic już nie zrobimy, skały nie zjemy i będziemy walczyć jutro - zapowiedział Maciusiak.
W niedzielę (o godz. 16:00) w Klingenthal odbędzie się drugi w ten weekend konkurs indywidualny PŚ 2025/2026. Kwalifikacje zaplanowano na godz. 14:30.