Adam Małysz, prezes Polskiego Związku Narciarskiego (PZN), w rozmowie z "Przeglądem Sportowym Onet" otwarcie skomentował formę Dawida Kubackiego na początku sezonu Pucharu Świata 2025/2026.
35-letni Kubacki w obecnym sezonie czterokrotnie zdobywał punkty, zajmując miejsca 22. i 20. w Lillehammer, 28. w Falun i 26. w Wiśle. Dzięki temu uzbierał 28 pkt. i plasuje się na 33. pozycji w klasyfikacji generalnej PŚ.
ZOBACZ WIDEO: "Jakie są polskie skoki po PŚ w Wiśle?". Tak odpowiada ekspert
To wynik grubo poniżej oczekiwań kibiców, trenerów, a także samego skoczka. Na dodatek, Kubacki w sobotę (13 grudnia) nie zdołał awansować do TOP 30 zawodów PŚ w niemieckim Klingenthal (WIĘCEJ TUTAJ).
- Jego skoki nie są stabilne. Musi odpalić z kopyta. Musi zaryzykować i postawić wszystko na jedną kartę - ocenił Małysz.
Jako przykład podał sytuację Piotra Żyły w konkursie w Wiśle, który technicznie skakał poprawnie, ale brakowało mu "czegoś więcej, braku kontroli", by w końcu zaryzykować. Ryzyko opłaciło się w pierwszej serii, po której Żyła zajmował 2. miejsce (ostatecznie był siódmy).
- Warto spojrzeć, jak ryzykują inni. W przypadku Dawida boję się tylko, żeby nie przekombinował. Tu wszystko musiałoby być przemyślane. Dawid potrafi skakać, dać z siebie wszystko i nie trzymać tego tak bardzo pod kontrolą - podsumował szef PZN.