W sobotę (13 grudnia) Kacper Tomasiak pokazał, że potrafi wyciągać wnioski po słabszych skokach. W piątkowych treningach i kwalifikacjach spisał się średnio, natomiast w serii próbnej zajął odległe 40. miejsce.
Krótko po najsłabszym skoku podczas Puchar Świata w skokach narciarskich w niemieckim Klingenthal 18-latek ponownie pojawił się na rozbiegu. Po tym, jak osiągnął 134 metry, zajmował 5. miejsce na półmetku zmagań. Ostatecznie jednak zaliczył spadek na 18. lokatę.
ZOBACZ WIDEO: Tomasiak radzi sobie z presją? Kot nie ma wątpliwości
Mimo takiego wyniku Tomasiak i tak był najlepszym z Polaków. Wszystko z uwagi na to, że na 20. lokacie zmagania w Niemczech zakończył nasz weteran - Kamil Stoch.
W niedzielę nasz skoczek postara się o kolejny udany występ w Klingenthal. Zmagania rozpocznie od kwalifikacji, które teoretycznie powinny być dla niego formalnością. Tak samo, jak w przypadku Biało-Czerwonych.
Następnie trzeba będzie liczyć na to, że Tomasiak lub pozostali Polacy zaprezentują się z dobrej strony. Jednak na ten moment, oprócz jednego skoku naszego talentu, Biało-Czerwoni spisują się poniżej oczekiwań.
Z tego powodu trudno mieć wielkie oczekiwania od podopiecznych Macieja Maciusiaka. Na ten moment w przypadku naszych zawodników miejsce w pierwszej dziesiątce konkursu oznaczałoby znacząco poprawę.
Do wspomnianych wcześniej kwalifikacji Biało-Czerwoni przystąpią o godzinie 14:30. Natomiast o 16:00 rozpocznie się drugi konkurs indywidualny w Klingenthal. Relacje tekstowe dostępne na portalu WP SportoweFakty.
Nie ma młodych a sam Tomasiak przeciętny. Starsi już zarobieni stąd bez entuzjazmu Nie ma też solidnego trenera wię Czytaj całość