Nieudane występy Aleksandra Zniszczoła sprawiły, że został pierwszym skoczkiem w tym sezonie, który stracił miejsce w polskiej kadrze na Puchar Świata. W jego miejsce do Klingenthal udał się Maciej Kot, natomiast Zniszczoł ponownie pojawił się w Ruce w ramach Pucharu Kontynentalnego.
Mimo że wcześniej w Finlandii nie błyszczał, to w piątkowych (12 grudnia) treningach zaprezentował się z dobrej strony. Na pierwszym zajął 9. miejsce, a na kolejnym 2. Jednak sobotni konkurs ukończył na 15. lokacie i nie był nawet najlepszym z Polaków.
Nasz skoczek zaprezentował się poniżej oczekiwań także w niedzielnych zawodach. Wystarczy powiedzieć, że po pierwszej serii zajmował 16. miejsce po tym, jak osiągnął 126,5 metra. Najlepszy z Polaków, Klemens Joniak, na półmetku był 4., bo uzyskał 142,5 m. Awans uzyskał jeszcze Jarosław Krzak za sprawą 22. lokaty.
W finałowej rywalizacji Zniszczoł w końcu zaprezentował się tak, jak wszyscy oczekiwali. Po tym, jak osiągnął 143 metry, zanotował awans i ostatecznie zakończył zmagania na 10. pozycji. Joniak po skoku na odległość 129,5 m spadł na 7. miejsce, natomiast Krzak był 25.
Choć po pierwszej serii liderem był Isak Andreas Langmo, to ostatecznie zanotował spory spadek. Zwycięzca sobotniego konkursu wylądował już na 78. metrze i zakończył zmagania na odległej 27. pozycji. Triumf zanotował inny z Norwegów, Robin Pedersen. Podium uzupełnili Maximilian Ortner i Jokerud Soelve Strand.
ZOBACZ WIDEO: "Jakie są polskie skoki po PŚ w Wiśle?". Tak odpowiada ekspert