Polacy znów tylko tłem. Koniec serii Tomasiaka

Getty Images / Augustin Authamayou/NordicFocus / Na zdjęciu: Kacper Tomasiak
Getty Images / Augustin Authamayou/NordicFocus / Na zdjęciu: Kacper Tomasiak

Niedzielny konkurs w Klingenthal znów pokazał różnicę klas pomiędzy czołowymi reprezentacjami a Biało-Czerwonymi. Tym razem zawiódł nawet lider kadry, 18-letni Kacper Tomasiak.

W niedzielę w Klingenthal cała polska kadra ponownie przebrnęła przez kwalifikacje. Najwięcej nerwów kosztował jednak skok Kacpra Tomasiaka, który trafił na trudne warunki i rzutem na taśmę zapewnił sobie miejsce w konkursie.

Niestety, młody 18-latek nie wykorzystał szansy na poprawkę. Skoczył dalej niż w kwalifikacjach, ale 125,5 metra okazało się za mało na awans do finału. Tym samym po raz pierwszy w karierze zakończył udział w konkursie już na pierwszej serii.

Los Tomasiaka podzielił Kamil Stoch, któremu do finału zabrakło zaledwie 0,3 punktu. Z rywalizacją po pierwszym skoku pożegnał się także Maciej Kot (126,5 metra).

ZOBACZ WIDEO: Tomasiak radzi sobie z presją? Kot nie ma wątpliwości

Najlepszym z Biało-Czerwonych był Piotr Żyła (130,5 m), który zajmował 17. miejsce po pierwszej próbie. W trzeciej dziesiątce znaleźli się Paweł Wąsek (132 m) i Dawid Kubacki (129,5 m). Znów było więc jasne, że podopieczni Macieja Maciusiaka nie odegrają istotnych ról w zawodach najwyższej rangi.

Na czele zmagań znów znalazł się Domen Prevc (141 m). Słoweniec potwierdził kapitalną formę z soboty, wyprzedzając duet Japończyków - Ryoyu Kobayashiego (142 m) i Rena Nikaido (141 m). Cała trójka miała wyraźną przewagę nad resztą stawki. Niespodziewanie czwarte miejsce zajmował Francuz Valentin Foubert (140 m).

Z trójki Polaków w finale, dwóch nie zdołało utrzymać swoich lokat. Tylko 121,5 metra Kubackiego sprawiło, że w TOP 30 wyprzedził tylko dwóch przeciwników. Spadek - na 20. miejsce - zaliczył Żyła (129 m), a ostatecznie tuż za nim znalazł się Wąsek (127 m w finale).

W rywalizacji o czołowe lokaty doszło do minimalnych przestasowań. Foubert zajął czwarte miejsce i nie posiadał się z radości, bo to jego najlepszy występ w karierze. Ren Nikaido odpowiedział skokiem na 135 metrów i to wystarczyło, aby po raz kolejny w tym sezonie stanął na podium.

Jak się okazało, Nikaido minimalnie - o 1,1 punktu - wyprzedził Kobayashiego (133,5 m) w finale. Znów poza zasięgiem wszystkich był Domen Prevc. Słoweniec huknął 140,5 metra, dzięki czemu dopisał kolejne sto punktów do klasyfikacji generalnej cyklu.

Kolejnym przystankiem dla skoczków będzie Engelberg. W Szwajcarii odbędą się dwa konkursy indywidualne (w sobotę i niedzielę).

Wyniki niedzielnego konkursu Pucharu Świata w Klingenthal: 

MiejsceZawodnikKrajOdległośćPunkty
1. Domen Prevc Słowenia 141.0/140.5 275.1
2. Ren Nikaido Japonia 141.0/135.0 262.1
3. Ryoyu Kobayashi Japonia 142.0/133.5 261
4. Valentin Foubert Francja 140.0/137.0 257.4
5. Kristoffer Eriksen Sundal Norwegia 138.5/133.0 252.5
6. Tomofumi Naito Japonia 139.5/136.0 252
7. Halvor Egner Granerud Norwegia 134.0/138.0 248.8
8. Stephan Embacher Austria 131.5/136.0 242.2
9. Manuel Fettner Austria 138.5/128.0 242.1
10. Philipp Raimund Niemcy 137.0/127.5 238
20. Piotr Żyła Polska 130.5/129.0 221.1
21. Paweł Wąsek Polska 132.0/127.0 220.7
28. Dawid Kubacki Polska 129.5/121.5 207.2
31. Kamil Stoch Polska 128.0/ 108.1
32. Kacper Tomasiak Polska 125.5/ 107.8
37. Maciej Kot Polska 126.5/ 101.4
Komentarze (76)
avatar
H M
15.12.2025
Zgłoś do moderacji
1
0
Odpowiedz
Tuż przed Malyszem inaczej nie bylo. Bobak,potem przerwa, Fijas i długo nic. I teraz nastal czas. Weterani co mieli zrobic to zrobili. Zobaczcie co maja Czesi , Slowacy. Nie bedzie trzystu lat Czytaj całość
avatar
jerzy barys
15.12.2025
Zgłoś do moderacji
2
0
Odpowiedz
Trzeba zacząć od początku czyli poprawnego szkolenia początkujących dzieciaków, juniorów i młodzików. 
avatar
Marek Woź
15.12.2025
Zgłoś do moderacji
7
0
Odpowiedz
Tak zwani komentatorzy jeszcze kilka sezonów temu kręcili nosami jak Polaka nie było na podium, dziś jak dzieci cieszą się z miejsca w w połowie drugiej dziesiątki. Przypomnę że wczoraj to był Czytaj całość
avatar
Marek Woź
15.12.2025
Zgłoś do moderacji
5
0
Odpowiedz
Myślę że nasi skoczkowie, ci tak zwani weterani mają coś co można nazwać syndromem Lewego. Oni już pozjadali wszelkie rozumy i sami wiedza najlepiej jak skakać i trener jest im do niczego niepo Czytaj całość
avatar
Marek Woź
15.12.2025
Zgłoś do moderacji
6
0
Odpowiedz
Przecież dopiero sezon się zaczyna, będą mówić tak samo do marca przyszłego roku kiedy odbędzie się konkurs w Planicy kończący sezon śnieżny, że tak go nazwę. Aby do Olimpiady na której nie wid Czytaj całość
Zgłoś nielegalne treści