Po raz pierwszy w tym sezonie polscy skoczkowie stanęli na podium zawodów Pucharu Świata. W sobotę w Zakopanem, w składzie Kacper Tomasiak i Dawid Kubacki, Biało-Czerwoni zajęli 3. miejsce. Przegrali tylko z drugą Słowenią i triumfatorami Austriakami.
Kibice pod skocznią cieszyli się z sukcesu gospodarzy, ale nie ukrywali rozczarowania, że w składzie Polaków zabrakło Kamila Stocha, który w ten weekend skacze po raz ostatni w swojej karierze w PŚ w Zakopanem. - Przyjechaliśmy specjalnie dla niego, a w sobotę nie dostał szansy. Szkoda - powtarzali zgodnie, gdy wychodzili ze skoczni.
ZOBACZ WIDEO: Dawid Kubacki bliżej igrzysk? Członek zarządu PZN zabrał głos
Jak zatem trener Maciej Maciusiak wytłumaczył swoją decyzję, że zamiast na Stocha postawił w tym konkursie na Kubackiego?
- To był bardzo trudna decyzja. W treningu i kwalifikacjach spadła u Kamila prędkość na rozbiegu, a to świadczyło, że jest duże napięcie w jego skokach. Na zebraniu przed sobotnimi skokami postawiłem sprawę jasno: w duetach na pewno skacze Kacper, a co do drugiego miejsca miały zdecydować treningi i kwalifikacje. Decyzja do podjęcia była ciężka, ale sprawiedliwa - powiedział szkoleniowiec.
Ostatecznie wynikowo decyzja się obroniła. Kubacki nie skakał tak błyskotliwie jak jego znacznie młodszy kolega, ale też miał swój wkład w najlepszy wynik w sezonie Biało-Czerwonych.
- Zrobił krok do przodu w porównaniu z turniejem. Skakał solidnie, ale nadal błędy u niego są. W jego skokach brakuje przede wszystkim rotacji, ale co najważniejsze wróciła u niego dobra prędkość na progu - przeanalizował Maciej Maciusiak.
Szkoleniowiec w samych superlatywach wypowiadał się natomiast o Tomasiaku. 18-latek po raz kolejny zaimponował. W ostatniej serii skoczył aż o 8,5 metra dalej od słynnego Halvora Egnera Graneruda i to Polacy a nie Norwegowie mogli cieszyć się z najniższego stopnia podium.
- Jest liderem naszej kadry. Możemy być z niego dumni. Zawsze narzekaliśmy, że nie mamy następców mistrzów, a jak są, to muszą czekać na swoją szansę. Kacper jest jednak przykładem dla młodego pokolenia, że szybko można się wybić i dołączyć do czołówki. Jest bardzo odporny psychicznie, skacze naturalnie, po prostu już jest świetnym skoczkiem - mówił Maciusiak.
Przy radości z 3. miejsca Polaków nie można też zapomnieć o istotnym fakcie. Do Zakopanego nie przyjechali najlepsi Japończycy i Niemcy, którzy w optymalnym zestawieniu na pewno byliby znacznie mocniejsi w sobotni wieczór.
- Na pewno taki wynik był nam potrzebny. Pracujemy bardzo cieżko i chcielibyśmy być na podium w każdych zawodach. Ten sukces to nagroda dla całej reprezentacji, ale oczywiście zdajemy sobie sprawę, że nie ma tutaj najlepszych Japończyków i Niemców. Z drugiej strony przyjechali silni Słoweńcy oraz Norwegowie i z nimi walczyliśmy do samego końca - podkreślił Maciusiak.
W niedzielę w Zakopanem zaplanowano konkurs indywidualny. Początek o 16:00.
Z Zakopanego Szymon Łożyński, dziennikarz WP SportoweFakty