Sobotnia rywalizacja w ramach PŚ w skokach narciarskich w Zakopanem miała słodko-gorzki smak. Polacy nie zachwycili w kwalifikacjach do niedzielnego konkursu indywidualnego, ale w zmaganiach duetów dali powody do radości. Głównie dzięki świetnym skokom Kacpra Tomasiaka, któremu towarzyszył Dawid Kubacki, Biało-Czerwoni zajęli 3. miejsce.
- Czuję się bardzo dobrze, ale jestem już po prostu zmęczony tymi zawodami. Jestem jednak bardzo zadowolony i nie będę ukrywał, że chciałbym podobny wynik osiągnąć w niedzielnym konkursie - skwitował 18-latek w rozmowie z WP SportoweFakty.
ZOBACZ WIDEO: Członek zarządu PZN wprost o podium. "Kadra potrzebowała impulsu"
Kibice przy Wielkiej Krokwi po raz pierwszy od trzech lat mieli tym samym możliwość zobaczyć naszych skoczków na podium na polskiej ziemii. Tam Tomasiak i Kubacki, podobnie jak pozostałe zespoły, otrzymali tradycyjne bukiety kwiatów. Dodatkowym upominkiem była wyrzeźbiona w drewnie figurka misia wykonana w lokalnym stylu przez firmę Królestwo Góralskie z Zakopanego.
Sęk w tym, że figurka była jedna, a skoczków dwóch. W polskiej ekipie nagrodę tę przygarnął Tomasiak, zapewne jako pamiątkę pierwszego podium PŚ w karierze. Dodatkowo Polacy otrzymali do podziału nagrodę finansową w wysokości 14 tys. euro (niespełna 59 tys. złotych). Obaj wzbogacili się więc o 7 tys. euro, czyli ponad 29 tys. złotych.
Kolejną okazją do wywalczenia miejsca na podium będzie niedzielny konkurs indywidualny. Z polskich zawodników, poza Tomasiakiem i Kubacki, wystartują także Kamil Stoch, Maciej Kot i Paweł Wąsek. Dla Stocha będzie to ostatni w karierze oficjalny występ na Wielkiej Krokwi, co z pewnością dostarczy wielkich emocji jemu samemu, ale też kibicom, którzy będą chcieli zgotować mu jak najlepsze pożegnanie.