WP SportoweFakty.wp.pl – wiadomości sportowe, relacje live, wyniki meczów

Kokpit Kibice
Relacje na żywo
  • wszystkie
  • Piłka Nożna
  • Siatkówka
  • Żużel
  • Koszykówka
  • Piłka ręczna
  • Skoki narciarskie
  • Tenis

Norwegowie chcą rzucić wyzwanie TCS. Polacy pójdą w ich ślady?

Norwegowie chcą rzucić wyzwanie Turniejowi Czterech Skoczni i zorganizować własny cykl zawodów, składający się aż z sześciu konkursów. Być może w ich ślady pójdzie Polski Związek Narciarski, któremu już od kilku lat marzy się Turniej Trzech Skoczni.
Grzegorz Wojnarowski
Grzegorz Wojnarowski
WP SportoweFakty / Tomasz Madejski / Na zdjęciu: skocznia w Zakopanem

Norwescy działacze zaproponowali FIS-owi ośmiodniową imprezę, w której skład wchodziłyby zawody w Oslo, LillehammerTrondheim i Vikersund. W założeniu miałby to być ostatni ważny punkt każdej edycji Pucharu Świata.

- Inicjatywa jest tak ciekawa, że będziemy ją bardzo popierać - powiedział Walter Hofer, dyrektor PŚ w skokach. Narciarska federacja również jest za. Propozycja będzie dyskutowana na letnim kongresie FIS w Meksyku. Jeśli zostanie zaakceptowana, pierwsza edycja nowego cyklu może odbyć się już w sezonie 2016/17.

W 2012 roku z podobną inicjatywą wyszedł Polski Związek Narciarski. Prezes Apoloniusz Tajner zabiegał, by od 2015 roku do Pucharu Świata wprowadzono polsko-czeski Turnieju Trzech Skoczni, składający się z konkursów w Wiśle, Zakopanem i Harrachovie.

- Czesi mają mocną pozycję w Międzynarodowej Federacji Narciarskiej, nasza także się umacnia, dzięki organizowanym przez nas imprezom i wynikom sportowym. Jeśli udałoby nam się tę imprezą wprowadzić do kalendarza, do 2020 roku byłaby bezpieczna - mówił wówczas Tajner.

Choć sternik PZN był optymistą, koncepcji Turnieju Trzech Skoczni w takim kształcie nie udało się wcielić w życie. Nagminne problemy z rozegraniem zawodów w Harrachovie spowodowały, że skocznia Čerťák wypadła z kalendarza Pucharu Świata i pomysł, jak mówi w rozmowie z WP SportoweFakty wiceprezes PZN Andrzej Wąsowicz, umarł śmiercią naturalną.

Nie oznacza to jednak, że Polacy zrezygnowali ze zorganizowania swojego cyklu, choć już bez udziału Czechów. - Marzy się nam jeden weekend ze skokami w Zakopanem, jeden w Wiśle, a pomiędzy nimi konkurs w Szczyrku. Dzięki takiemu turniejowi moglibyśmy gościć najlepszych skoczków w Polsce przez 10-12 dni - tłumaczy Wąsowicz. Wniosek o organizację takiego cyklu PZN zgłosi latem w Meksyku.

Zakopane, mimo konieczności modernizacji skoczni, o miejsce w kalendarzu PŚ na razie może być spokojne. Wisła zbiera pozytywne recenzje - 4 i 5 marca po raz pierwszy zorganizuje dwa konkursy i będzie miała okazję do zabłyśnięcia. W przypadku Szczyrku problemem jest rozmiar skoczni. FIS stawia teraz na duże obiekty, K-120 i większe. Punkt konstrukcyjny skoczni Skalite jest umiejscowiony na 95. metrze.

- Walter Hofer i FIS wiedzą, że bardzo chcielibyśmy mieć swój cykl, ale nie jesteśmy ani jedyni, ani pierwsi w kolejce. Wyprzedzają nas między innymi koledzy z Norwegii - nie ukrywa Wąsowicz. Dodaje, że atutem Norwegów jest mocna reprezentacja w radzie FIS-u. Słabością - skromne zainteresowanie ze strony kibiców - pod tym względem polskie konkursy górują nad skandynawskimi. - U nas ludzie chcą oglądać skoki, na zawody ściągają tysiącami. Tymczasem w innych krajach często kibiców brakuje, a na przykład to, co widzieliśmy w czasie kwalifikacji do konkursu w Trondheim, było wręcz żenujące - komentuje wiceprezes PZN.

Zdaniem Wąsowicza Turnieju Trzech Skoczni w Szczyrku, Wiśle i Zakopanem najwcześniej uda się wprowadzić do kalendarza za dwa, trzy lata. Problemem w jego organizacji może być silnie obłożony kalendarz Pucharu Świata i duża konkurencja ze strony innych krajów. - Naszymi mocnymi rywalami stają się teraz Rosja i Kazachstan, gdzie wybudowano piękne, nowoczesne obiekty. Tam nie muszą liczyć się z pieniędzmi tak jak my - zaznacza nasz rozmówca.

W przypadku organizacji takiego cyklu, o jakim marzą w Polskim Związku Narciarskim, pieniądze są jednym z najważniejszych aspektów. Choćby po to, by zapewnić pulę nagród gwarantującą Turniejowi Trzech Skoczni wysoką rangę. Jego najlepszy skoczek, wzorem niemiecko-austriackiego Turnieju Czterech Skoczni, miałby otrzymywać luksusowe auto.

Zobacz wideo: Kamil Stoch: To nie jest taka przepaść, jak miesiąc temu

Źródło: TVP S.A.

Polub Sporty Zimowe na Facebooku
Zgłoś błąd
inf. własna

Komentarze (3):

[ Anuluj ] Odpowiadasz na komentarz:

Dowiedz się jak umieszczać linki od tagów, pogrubiać tekst, itp.
  • Marek Banach 0
    Może to być turniej 4 skoczni (polsko-czeski) na skoczniach w Zakopanem, Wiśle, Harrachowie i Libercu.
    Odpowiedz Zgłoś Zablokuj
  • lunch 0
    Najpierw niech się nauczą organizować to, co już mają. Wyobraźcie sobie, że do Vikersund z Oslo jedzie jeden pociąg dziennie, ale akurat w dniu zawodów na supermamucie zrobili sobie remont i ten pociąg nie kursuje. Jak zapytałem kolejarzy, o której dotrze zastępczy autobus, to miesiąc temu powiedzieli, że jeszcze nie wiedzą i żebym pytał tydzień przed podróżą. Teraz nie reagują.
    Z kolei Brakar - przewoźnik autobusowy - przez trzy dni przesyłał mi sprzeczne informacje, zanim zdołał podać, że tak, jednak będzie w niedzielę dodatkowy autobus o 10:22.
    I teraz wyobraźcie sobie: my żyjemy w kraju Barei ale nie mogłoby się zdarzyć, żeby w dniu zawodów na Wielkiej Krokwi zamknięto linię kolejową do Zakopanego. A tam, w idealnej Norwegii...
    Odpowiedz Zgłoś Zablokuj
  • omniscient 0
    W całym tym artykule razi mnie jeden totalny absurd. Dlaczego FIS organizuje zjazd w kraju nie mającym praktycznie nic wspólnego z narciarstwem? Szczyt bezsensownej rozrzutności rodem z FIFy.
    Odpowiedz Zgłoś Zablokuj
Pokaż więcej komentarzy (3)
Pokaż więcej komentarzy (3)
Pokaż więcej komentarzy (3)
Już uciekasz? Sprawdź jeszcze to:
×
Sport na ×