WP SportoweFakty.wp.pl – wiadomości sportowe, relacje live, wyniki meczów

Kokpit Kibice
Relacje na żywo
  • wszystkie
  • Piłka Nożna
  • Siatkówka
  • Żużel
  • Koszykówka
  • Piłka ręczna
  • Skoki narciarskie
  • Tenis

Kolejna próba powrotu Klemensa Murańki. Rok temu w Wiśle przeżył katastrofę

Ma za sobą najgorszy sezon w karierze, po którym myślał o porzuceniu skoków w wieku 24 lat. Klemens Murańka, mimo powracających problemów ze wzrokiem, podjął jednak kolejną próbę powrotu do formy.
Tomasz Skrzypczyński
Tomasz Skrzypczyński
PAP/EPA / Andrzej Grygiel / Na zdjęciu: Klemens Murańka

 - Budowana kilka miesięcy forma poszła się pieprzyć, bo psychicznie byłem na kolanach - mówił po zakończeniu ostatniego sezonu, który był dla niego najgorszym w karierze. Klemens Murańka nie zdobył w nim ani jednego punktu w Pucharze Świata. Teraz ma być inaczej.

W piątek uznawany kiedyś za cudowne dziecko polskich skoków 24-latek wystartował w kwalifikacjach PŚ w Wiśle - wypadł bardzo słabo, zajmując odległe 59. miejsce. Już przed rokiem zawody na skoczni im. Adama Małysza miały być dla niego przełomowe. Skończyły się katastrofą.

W lecie ubiegłego roku triumfował w klasyfikacji generalnej Letniego Pucharu Kontynentalnego, niezłe występy miał również w Grand Prix. W nagrodę Stefan Horngacher zabrał go na dwa zgrupowania kadry A. - Podchodzę do tego sezonu z dużym optymizmem - mówił jeszcze kilka tygodni wcześniej.

Kwalifikacje okazały się jednak dla niego traumą - Murańka zakończył je na 52. miejscu i nie wszedł do konkursu głównego. Potem nie starał się nawet ukrywać rozpaczy, o czym przekonywali będący na miejscu dziennikarze. To była dla niego klęska, z której nie był w stanie się już podnieść do końca sezonu.

ZOBACZ WIDEO Kamil Grosicki: Wisi nad nami jakaś klątwa

Zakończył go bez punktu. Zresztą, był to dla niego trzeci rozczarowujący sezon z rzędu - poprzednie kończył z dorobkiem raptem 36 i 4 punktów.

 - To była seria sytuacji, w których nie udźwignąłem presji, jaką sam na siebie nałożyłem. Po całym lecie roboty wróciłem do zera. Drugi raz się nie podniosłem i tak już zostało do marca. Budowana kilka miesięcy forma poszła się pieprzyć, bo psychicznie byłem na kolanach - mówił w marcu na łamach "Przeglądu Sportowego".

Wielu wątpiło, czy jeszcze się z tych kolan podniesie. Sam przyznawał, że chciał rzucić skoki, bo nie widział nawet światełka w tunelu. Postanowił jednak spróbować wrócić, jednak wtedy dały o sobie znać inne problemy, tym razem ze zdrowiem. 24-latkowi groziła kolejna operacja oczu.

Nie jest żadną tajemnicą, że Murańka cierpi na stożek rogówki. To choroba polegająca na zmianach w strukturze. Rogówka przybiera stożkowaty kształt, co prowadzi do znacznych zaburzeń wzroku. Występuje niewyraźne, mnogie widzenie, a także nadwrażliwość na światło.

Skoczek musiał już przechodzić kilka operacji i nosi specjalne soczewki. W lipcu przerwał jednak przygotowania do sezonu, bo możliwy był kolejny zabieg. Po przeprowadzonych badaniach uznano jednak, że interwencja lekarzy nie będzie potrzebna. Okazało się, że operacja poprawiłaby widoczność tylko w 50 procentach. Tymczasem z soczewkami skoczek widzi w pełni.

Murańka musiał jednak przerwać treningi na kilka tygodni, przez co stracił sporą część okresu przygotowawczego. Mimo to zajął wysokie, szóste miejsce w Letnich Mistrzostwach Polski, pokonując m.in. Macieja Kota, co było dużym zastrzykiem optymizmu przed sezonem zimowym.

Pojawiają się jednak opinie, że przymusowa przerwa z przygotowań odbije się na jego dyspozycji. Takiego zdania jest chociażby Rafał Kot, były fizjoterapeuta polskiej kadry, obecnie ekspert TVP.

 - Zawodnicy mają cały cykl przygotowań do sezonu zimowego, a Klimek wypadł aż z 1/3 przygotowań. To po prostu się odbije na jego formie. Zaliczył fajny występ na mistrzostwach Polski w Zakopanem, ale to jest tak zwane wyświeżenie. W pewnym momencie braknie tej bazy - przekonuje ojciec Macieja Kota w rozmowie ze sport.pl.

Sytuacja jest jednak taka, że najbliższy sezon może być decydujący i jeśli Murańce nie uda się wrócić do kadry A i punktowania w Pucharze Świata, jego kariera może się zakończyć.

W październiku taką decyzję podjął przecież jego rówieśnik, Krzysztof Biegun, a na początku roku karierę zawiesił inny do niedawna czołowy polski zawodnik, 27-letni Jan Ziobro. Analogii do przypadków obu z nich jest aż nadto, jednak polskich skoków nie stać na utratę kolejnego talentu.

Czy najbliższy sezon będzie udany dla Klemensa Murańki?

zagłosuj, jeśli chcesz zobaczyć wyniki

Polub Sporty Zimowe na Facebooku
Zgłoś błąd
Inf. własna

Komentarze (0):

[ Anuluj ] Odpowiadasz na komentarz:

Dowiedz się jak umieszczać linki od tagów, pogrubiać tekst, itp.
Już uciekasz? Sprawdź jeszcze to:
×
Sport na ×