WP SportoweFakty.wp.pl – wiadomości sportowe, relacje live, wyniki meczów

Kokpit Kibice
Relacje na żywo
  • wszystkie
  • Piłka Nożna
  • Siatkówka
  • Żużel
  • Koszykówka
  • Piłka ręczna
  • Skoki narciarskie
  • Tenis

PŚ w Predazzo: Kubacki i Stoch na podium! Kosmiczny Kobayashi wyrównał rekord legend!

W sobotę w Predazzo Ryoyu Kobayashi znokautował rywali. Japończyk wygrał dziewiąty konkurs PŚ w tym sezonie i dołączył do czterech legend skoków. W rywalizacji reszty świata świetne 2. miejsce zajął Dawid Kubacki. Trzeci był znakomity Kamil Stoch!
Szymon Łożyński
Szymon Łożyński
Expa/Newspix.pl / Stefanie Oberhauser / Na zdjęciu: Dawid Kubacki

Pierwszym przystankiem dla skoczków po 67. Turnieju Czterech Skoczni było Predazzo. Z obiektem, nieco już zapomnianym w Pucharze Świata, bardzo dobre wspomnienia mają Polacy. W 2003 roku dwukrotnym mistrzem świata w tej włoskiej miejscowości został Adam Małysz. Dziesięć lat później, również w Predazzo, złoto na dużej skoczni wywalczył Kamil Stoch.

Przez sześć kolejnych lat skoczkowie nie rywalizowali we Włoszech, ale wreszcie wrócili na obiekt tak szczęśliwy dla Biało-Czerwonych. Oczywiście i tym razem liczyliśmy, że nasi reprezentanci powalczą o czołowe lokaty. Realną szansę walki o podium mieli Dawid Kubacki i Kamil Stoch. Liczyliśmy także, że po nieudanym 67. TCS odbuduje się Piotr Żyła.

Sobotnie zmagania rozpoczęły się od serii próbnej. W niej ze znakomitej strony pokazał się Kubacki. Nowotarżanin uzyskał 132 metry i wygrał trening. W czołówce był również Kamil Stoch, dlatego z dużymi nadziejami czekaliśmy na konkurs. 

Pierwsza seria przebiegała w trudnych warunkach. Wiatr w plecy był momentami bardzo mocny. Liczyła się przede wszystkim siła wybicia. Takową zawsze imponował Dawid Kubacki. I rzeczywiście nowotarżanin wyszedł mocno z progu i mimo bardzo silnego wiatru w plecy doleciał do 122. metra. Po swoim skoku objął prowadzenie, ale znalazł się jeden skoczek, który zdołał go wyprzedzić. 

ZOBACZ WIDEO: Co z następcami polskich skoczków? "Wyrwa może być widoczna"


Mowa oczywiście o Ryoyu Kobayashim. Japończyk miał trochę szczęścia, bowiem przed jego skokiem wiatr zelżał. Jak można było spodziewać się, Azjata wykorzystał dar od losu po mistrzowsku. Skoczył aż 135 metrów (zaledwie metr bliżej od rekordu skoczni Małysza) i już na półmetku zawodów mógł odbierać gratulacje za zwycięstwo w zawodach. Jego przewaga nad wiceliderem Kubackim wynosiła aż 16,4 punktu. 

O ile Kobayashi mógł być zatem pewny zwycięstwa, o tyle nowotarżanin musiał oglądać się za siebie. Zaledwie 0,6 punktu tracił do Polaka trzeci Stefan Kraft. Blisko byli także czwarty na półmetku Roman Koudelka i piąty Kamil Stoch. Trzykrotny mistrz olimpijski do swojego rodaka tracił 6,1 punktu. Z kolei Piotr Żyła zajmował 7. miejsce i również nie można było go jeszcze skreślać w walce o drugi albo trzeci stopień podium. 

W finale, co nie ulegało wątpliwości, Ryoyu Kobayashi przypieczętował triumf w konkursie. Zrobił to jednak w wielkim stylu. Trener obniżył mu belkę, a on i tak skoczył w pięknym stylu na 136. metr i wyrównał rekord skoczni Adama Małysza. Japończyk tak się cieszył, że niegroźne upadł, ale stało się to już za linią do której sędziowie oceniają styl.

Tym samym Kobayashi wygrał już dziewiąte zmagania PŚ w tym sezonie i szóste z rzędu. Jest piątym skoczkiem w historii, który wygrywał sześć kolejnych konkursów Pucharu Świata. Wcześniej dokonali tego Matti Hautamaeki, Janne Ahonen, Thomas Morgenstern i Gregor Schlierenzauer.  

W rywalizacji reszty świata pewnie 2. pozycję wywalczył Dawid Kubacki. W finale 28-latek uzyskał 131,5 metra i nie miał problemów z obroną lokaty wicelidera. Z kolei na 3. miejsce wskoczył Kamil Stoch. To zasługa kapitalnej finałowej próby 31-latka z Zębu. W niej Polakowi zmierzono 133,5 metra, a do tego przyznano - zasłużenie - bardzo wysokie noty za styl. Ostatecznie czwartego Krafta Stoch pokonał o 1,3 punktu.

7. pozycję utrzymał natomiast Piotr Żyła. Z finałowej próby wiślanin także może być zadowolony, ponieważ doleciał do 127. metra. 2 punkty do klasyfikacji generalnej PŚ zdobył za 29. miejsce Stefan Hula. Poza czołową trzydziestką byli 34. Maciej Kot i 40. Jakub Wolny. Bardzo dobry występ Biało-Czerwonych w sobotę pozwolił im wrócić na prowadzenie w Pucharze Narodów. 

W niedzielę w Predazzo kolejny indywidualny konkurs Pucharu Świata. Na godzinę 16:00 zaplanowano kwalifikacje, a na 17:00 pierwszą serię. Relacja na żywo oraz podsumowanie zmagań na WP SportoweFakty. 

Wyniki sobotniego konkursu PŚ w Predazzo:

Miejsce Zawodnik Kraj Odległości Łączna nota
1. Ryoyu Kobayashi Japonia 135/136 315
2. Dawid Kubacki Polska 122/131,5 288,5
3. Kamil Stoch Polska 121,5/133,5 282,9
4. Stefan Kraft Austria 121,5/129,5 281,6
5. Stephan Leyhe Niemcy 119,5/127,5 275,1
6. Roman Koudelka Czechy 120/129,5 271,9
7. Piotr Żyła Polska 121,5/127 270
8. Manuel Fettner Austria 114,5/132,5 269,7
9. Killian Peier Szwajcar 118,5/130,5 269,3
10. Anze Semenic Słowenia 120,5/128,5 268,4
29. Stefan Hula Polska 116,5/125 248,4
34. Maciej Kot Polska 112,5 111,7
40. Jakub Wolny Polska 109 106,9

Czy już teraz Ryoyu Kobayashi może być pewny triumfu w klasyfikacji PŚ 2018/2019?

zagłosuj, jeśli chcesz zobaczyć wyniki

Polub Sporty Zimowe na Facebooku
Zgłoś błąd
inf. własna

Komentarze (29):

[ Anuluj ] Odpowiadasz na komentarz:

Dowiedz się jak umieszczać linki od tagów, pogrubiać tekst, itp.
  • yes 0
    Ten jolkasty ładuje reklamę za reklamą.
    Czytam, że Niektórzy dostają bana...
    Odpowiedz Zgłoś Zablokuj
  • Thomas Anderson 0
    Kibicuję Japończykowi tak samo jak Polakom i śmieszy mnie te oburzenie Januszów na wszystko, tylko dlatego, że nasze orły nie wygrywają. Tylko na tym portalu widać ilu idiotów jest w tym kraju kwitnącej cebuli.
    Odpowiedz Zgłoś Zablokuj
  • Marecki CS 0
    Pomijając już to co wyczynia Kobayashi, to znakomity występ połowy naszej kadry. Brawo Dawid, Kamil i Piotrek, i gratulacje. Występ pozostałych przemilczę, tak będzie najlepiej. Choć myślę że Stefana, pomimo jego 29 lokaty, nie należy zbyt mocno krytykować. No i odzyskaliśmy prowadzenie w PN i to ze sporą nawiązką nad Niemcami. Ale, o ile jestem spokojny o naszych trzech pierwszych skoczków, to już martwią mnie mocno pozostali, szczególnie Stefan i Kuba, bo nie mamy w tej chwili czwartego do drużynówki, a MŚ coraz bliżej i trzeba będzie bronić tytułu.
    Odpowiedz Zgłoś Zablokuj
Pokaż więcej komentarzy (26)
Pokaż więcej komentarzy (29)
Pokaż więcej komentarzy (29)
Pokaż więcej komentarzy (29)
Już uciekasz? Sprawdź jeszcze to:
×
Sport na ×