WP SportoweFakty.wp.pl – wiadomości sportowe, relacje live, wyniki meczów

Kokpit Kibice
Relacje na żywo
  • wszystkie
  • Piłka Nożna
  • Siatkówka
  • Żużel
  • Koszykówka
  • Piłka ręczna
  • Skoki narciarskie
  • Tenis

PŚ w Zakopanem: tak źle nie było od lat. Drugi taki przypadek za kadencji Stefana Horngachera

Polscy kibice mają pełne prawo, by opuszczać Zakopane w smutnych nastrojach. W pierwszej dziesiątce konkursu indywidualnego nie było ani jednego przedstawiciela Biało-Czerwonych. Po raz ostatni na Wielkiej Krokwi tak źle było 10 lat temu.
Piotr Szarwark
Piotr Szarwark
PAP / Grzegorz Momot / Na zdjęciu: Dawid Kubacki

Okazałe zwycięstwo Dawida Kubackiego w Predazzo (pierwsze w karierze), rekord Wielkiej Krokwi w jego wykonaniu, trzecie miejsce kadry w konkursie drużynowym i dwóch Polaków na dwóch pierwszych miejscach w serii próbnej przed niedzielnymi zawodami. To nie mogło się nie udać. A jednak. 

Święto skoków narciarskich w Zakopanem zostało zmącone przez kiepską dyspozycję naszych skoczków. Przed konkursem podium Polaka było uznawane niemal za pewnik, tymczasem żadnego z Biało-Czerwonych nie było nie tylko w najlepszej trójce, ale nawet w czołowej dziesiątce. 

Kubacki był najlepszym z 11 Polaków, którzy wystartowali w konkursie indywidualnym, plasując się ostatecznie na 12. lokacie. Największy zawód kibicom sprawił Kamil Stoch, który - podobnie jak przed rokiem - nie zdołał nawet awansować do drugiej rundy zmagań.

Warto zauważyć, że to dopiero drugi konkurs od kiedy trenerem Polaków jest Stefan Horngacher, w którym żaden z jego podopiecznych nie znalazł się w pierwszej dziesiątce zawodów Pucharu Świata. Po raz pierwszy taka sytuacja przytrafiła się ponad rok temu, 13 stycznia 2018 roku. Wówczas Biało-Czerwoni zawiedli podczas zmagań na skoczni w Bad Mitterndorf, kiedy to najlepiej spisał się Stefan Hula (14. miejsce).

Oczywiście zdarzały się już również przypadki, kiedy żadnego z Polaków nie było w czołowej dziesiątce zmagań w Zakopanem. Po raz ostatni taka sytuacja miała miejsce jednak aż 10 lat temu - 17 stycznia 2009 roku. Wówczas Adam Małysz zajął 12. miejsce, a Stoch był 14.

ZOBACZ WIDEO: Żyła wyjaśnił zamieszanie. "Piosenka podczas mojego skoku nie była związana z tragedią w Gdańsku"



Redakcja WP SportoweFakty na Instagramie, śledź nasze STORIES!

Czy jesteś rozczarowany/a postawą Polaków podczas niedzielnych zawodów?

zagłosuj, jeśli chcesz zobaczyć wyniki

Polub Sporty Zimowe na Facebooku
Zgłoś błąd
inf. własna

Komentarze (2):

[ Anuluj ] Odpowiadasz na komentarz:

Dowiedz się jak umieszczać linki od tagów, pogrubiać tekst, itp.
  • Grieg 0
    Kobayashi znów trochę powiększył przewagę w klasyfikacji PŚ i gdyby ją roztrwonił, zasłużyłby na nominację w kategorii "frajerstwo roku", więc jedyne, co pozostaje nam w tym sezonie, to przyszykować formę na MŚ i obronić prowadzenie w klasyfikacji drużynowej.
    Odpowiedz Zgłoś Zablokuj
  • yes 0
    Wszystkiego trzeba posmakować co jakiś czas. To są zawody sportowe, a nie kocert życzeń :)
    Skaczą też inni zawodnicy.
    Zografskiego chyba nie było w drugiej serii?
    Odpowiedz Zgłoś Zablokuj
Pokaż więcej komentarzy (2)
Pokaż więcej komentarzy (2)
Pokaż więcej komentarzy (2)
Już uciekasz? Sprawdź jeszcze to:
×
Sport na ×