Kokpit Kibice
Relacje na żywo
  • wszystkie
  • Piłka Nożna
  • Siatkówka
  • Żużel
  • Koszykówka
  • Piłka ręczna
  • Skoki narciarskie
  • Tenis

MŚ w skokach 2019. Świetnie walcząca polska kadra bez medalu, ale z wysokim miejscem. Złoto dla Niemców

Bardzo dobry start polskiej kadry w konkursie mieszanym na MŚ w Seefeld. Po 1. serii była nawet nadzieja na medal, ale ostatecznie Biało-Czerwoni zajęli wysokie 6. miejsce. W konkursie dwa razy pobito rekord skoczni. Złoto dla Niemiec.
Szymon Łożyński
Szymon Łożyński
Na zdjęciu od lewej: Kamil Stoch, Kamila Karpiel, Kinga Rajda i Dawid Kubacki Newspix / Martyna Szydłowska / Na zdjęciu od lewej: Kamil Stoch, Kamila Karpiel, Kinga Rajda i Dawid Kubacki

Po raz pierwszy w historii Polska wystawiła drużynę w konkursie mieszanym. Przed zawodami nie mieliśmy oczekiwań medalowych. Oceniając realnie, celem dla Biało-Czerwonych był awans do finałowej serii, czyli miejsce w ósemce. Każdą pozycję lepszą niż ósma można już było rozpatrywać w kategoriach sukcesu. 

Tymczasem po pierwszej serii oczekiwania można jednak było trochę zweryfikować. W premierowej kolejce polski zespół spisał się lepiej niż mogliśmy oczekiwać. Kinga Rajda rozpoczęła od niezłej próby na 91,5 metra, po której nasza reprezentacja zajmowała 8. miejsce.

Kilka minut później Dawid Kubacki odpalił sportową bombę. Świetnie trafił w próg, wykorzystał mocny wiatr pod narty i uzyskał aż 112 metrów. Ustanowił nowy rekord normalnej skoczni w Seefeld i wyprowadził Polskę na 5. miejsce. Kamila Karpiel, już w słabszych warunkach skoczyła tyle samo co koleżanka z kadry, czyli 91,5 metra. Z tej odległości 17-latka i tak mogła być zadowolona, bowiem zaraz po wyjściu z progu popełniła błąd. Ustabilizowała jednak sylwetkę, przekroczyła 90. metr i utrzymała dla Polski miejsce w najlepszej szóstce.

ZOBACZ WIDEO Kubacki o mistrzostwie świata: "W życiu bym się nie spodziewał. Jest tyle emocji, że aż odcina"


Oczywiście Kamil Stoch nie zawiódł. Gdy słońce zaszło za skocznię, dla ostatniej grupy pierwszej serii zmieniły się już warunki. Wiatr był w plecy i skoczkom nie było łatwo o dalekie odległości. Aktualny wicemistrz świata świetnie poradził sobie jednak z niekorzystnym wiatrem. Wylądował na 100. metrze i przesunął polską reprezentacje z 6. na sensacyjną 3. pozycję. 

Do medalu była jednak jeszcze i tak daleka droga. Sklasyfikowane za Biało-Czerwonymi drużyny Norwegii, Japonii, Słowenii i Rosji nie traciły do naszej kadry zbyt wiele. Jedno było pewne, te pięć reprezentacji rozstrzygnie między sobą walkę o brąz. Z kolei batalia o złoto była zarezerwowana dla Austrii i Niemiec. Te dwa zespoły już na półmetku sobotniej rywalizacji miały ponad 45 punktów przewagi nad trzecią Polską. 

Czytaj także: Szymon Łożyński: Przegrywać też trzeba umieć. Jeden Norweg nie potrafi

Na początku finałowej serii zadaniem dla Kingi Rajdy było oddać skok powyżej 90. metra i nie stracić zbyt wiele do na razie mocniejszych rywalek. Polka wykonała swoją pracę znakomicie. Skoczyła na 97. metr. Co prawda Biało-Czerwoni spadli na 7. miejsce, ale co najważniejsze do trzecich Norwegów tracili niespełna 12 punktów. 

W drugiej grupie znów bardzo daleko poleciał Kubacki. Tym razem nowotarżanin wylądował na 110. metrze. Wydawało się, że Polacy wrócą po tak świetnej próbie 28-latka na wirtualne podium, ale tak się nie stało. Trudno to wytłumaczyć, ale mimo dobrego lądowania Kubacki dostał noty po 17,5 oraz 18 punktów. Słabsze oceny oraz odjęte punkty za lekki wiatr pod narty spowodowały, że nasza reprezentacja zajmowała na półmetku finałowej serii 5. miejsce, ze stratą 1,8 punktu do czwartej Słowenii oraz 4,2 punktu do cały czas trzeciej Norwegii. 

Kluczowe dla losów konkursu okazały się skoki kobiet w trzeciej grupie. W niej Kamila Karpiel wylądowała na 97. metrze. To była bardzo dobra próba, tyle że rywalki skakały dalej. Nika Kriznar uzyskała aż 108,5, a Maren Lundby 105,5 metra. Tym samym przewaga trzeciej Norwegii i czwartej Słowenii nad Polską powiększyła się do ponad 25 punktów. Biało-Czerwonych wyprzedziła jeszcze Japonia (ale zaledwie o 0,2 punktu) za sprawą skoku Sary Takanashi na 99,5 metra. 

W ostatniej grupie Kamil Stoch zrobił co mógł. Przy wietrze w plecy, w pięknym stylu, uzyskał 105,5 metra. To nie wystarczyło jednak, żeby Polacy mogli jeszcze poprawić i tak dobre 6. miejsce. Na takiej właśnie lokacie nasza reprezentacja zakończyła sobotnie zmagania. Niestety dla polskich kibiców, w samej końcówce zawodów rekord skoczni Dawidowi Kubackiemu odebrał Ryoyu Kobayashi.

Czytaj także: Stefan Horngacher był wściekły po pierwszej serii piątkowego konkursu. Wszyscy go szukali

Japończyk długo musiał czekać na belce na swoją drugą próbę. Gdy już ruszył, nadal miał lekki wiatr pod narty i znakomicie to wykorzystał. Azjata uzyskał 113 metrów i o metr poprawił rekord obiektu. Tak wspaniała odległość lidera PŚ nie dała jednak Japonii medalu. Azjaci zakończyli konkurs na 5. lokacie. 

Z brązu cieszyli się natomiast Norwegowie. W decydującym skoku Andreas Stjernen spisał się lepiej od Petera Prevca (102 do 100,5 metra) i obronił miejsce na podium dla swojej kadry. Srebrem musieli zadowolić się Austriacy. Gospodarze na pewno mieli apetyt na złoto, ale w sobotę Niemcy byli nie do pokonania. Prowadzili już na półmetku i w finale nie tylko obronili, ale jeszcze powiększyli przewagę. Ostatecznie Katharina Althaus, Juliane Seyfarth, Karl Geiger i Markus Eisenbichler sięgnęli po złoto z przewagą 22,3 punktu nad Austrią. 

Mikst zakończył rywalizację skoczków i skoczkiń na MŚ 2019. Polacy wracają do kraju ze złotem Dawida Kubackiego i srebrem Kamila Stocha z konkursu indywidualnego na normalnej skoczni w Seefeld. Teraz przed skoczkami końcówka Pucharu Świata. Już w piątek 8 marca rozpocznie się 3. edycja bardzo wyczerpującego norweskiego turnieju Raw Air. 

Wyniki konkursu drużyn mieszanych na MŚ w Seefeld:

Miejsce Reprezentacja Łączna nota
1. Niemcy 1012,2
2. Austria 989,9
3. Norwegia 938,4
4. Słowenia 930,8
5. Japonia 928,6
6. Polska 914,9
7. Rosja 896,2
8. Włochy 801,4
9. Czechy 374,4
10. USA 364,9
11. Finlandia 354,8
12. Kazachstan 339,9
13. Rumunia 311,1


Indywidualne wyniki Polaków i Polek w sobotnim konkursie mikstu:

Zawodnik/zawodniczka Odległości Łączna nota
Dawid Kubacki 112/110 265,4
Kamil Stoch 100/105,5 253,2
Kamila Karpiel 91,5/97 202,2
Kinga Rajda 91,5/97 194,1

Czy po pierwszej serii wierzyłeś/aś, że polska reprezentacja może zdobyć brązowy medal w konkursie mikstów na MŚ?

zagłosuj, jeśli chcesz zobaczyć wyniki

Polub Sporty Zimowe na Facebooku
Zgłoś błąd
inf. własna

Komentarze (6):

  • Ruch LGBT Zgłoś komentarz
    Rajda słabiej niż ten amator Stoch? Hahaha, wstyd. Powinna zakończyć karierę po tej kompromitacji.
    • Nie chcę islamskich imigrantów w Polsce Zgłoś komentarz
      Sędziowie musieli oczywiście dowalić Kubackiemu z zemsty za to, że zdobył złoto wczoraj. tak działa mafia w skokach.
      • AndrzejWyścigówka Zgłoś komentarz
        Czy po tym konkursie ten cały Evensen będzie krytykował Niemców i wymagał od nich szacunku dla innych bo cieszyli się po zwycięstwie?
        • Pottermaniack Zgłoś komentarz
          Świetnie walcząca polska kadra przede wszystkim skakała na miarę oczekiwań i z tego należy się cieszyć. Po dziesięciu latach od wprowadzenia skoków pań do programu mistrzostw świata,
          Czytaj całość
          dzięki fatalnej polityce PZPNu Polki nie są w stanie nawet uformować zespołu do konkursu drużynowego kobiet. Kamila i Kinga oddały jak na siebie dobre skoki w obu seriach, tylko wciąż prezentują poziom daleki od czołówki. Do zdobycia medalu w jakimkolwiek konkursie drużynowym w skokach potrzebne są trzy mocne ogniwa, dzisiaj mieliśmy tylko (lub aż) Dawida i Kamila. Niestety rywalki z pięciu zespołów regularnie oddawały skoki powyżej stu metrów. W pierwszej serii kilka zespołów zaliczyło wpadki, co trochę zamazało pozycję naszych. Co nie zmienia faktu, że debiut biało-czerwonych jest bardzo udany, dzięki dziewczyny i chłopaki, na kolejnych mistrzostwach może być lepiej. :)
          • Królowa Śniegu Zgłoś komentarz
            6 miejsce to nawet nieco więcej niż liczyliśmy na początku. Celem była pierwsza ósemka i to się udało :) Pierwsza seria wyszła aż za dobrze - nasi panowie skakali rewelacyjnie, a
            Czytaj całość
            reszta zawalała i Norweżka Lundby i Sara Takanashi z Japonii i inni mężczyźni. W drugiej serii już każdy na swoim poziomie i dało to 6 miejsce. Bardzo dobre miejsce :) Ten konkurs pokazuje jeszcze jedno, że warto inwestować w skoki kobiet, które u nas najpierw były kompletnie olewane, bo po co się zająć nimi. A teraz są nadal traktowane po macoszemu. Gdybyśmy mieli dwie zawodniczki na poziomie chociażby Karpiel to już byłoby lepiej. Dziewczyny mają potencjał, są młodziutkie ale potrzebują dobrego trenera.
            • Zbyszek Szpargała Zgłoś komentarz
              Rekord skoczni pobito 3 razy.
              Już uciekasz? Sprawdź jeszcze to:
              ×
              Sport na ×