Nasz reprezentant pomyślnie przebrnął dwustopniowe kwalifikacje do prestiżowego Scottish Open. W nagrodę w pierwszej rundzie głównej drabinki turnieju miał okazję zmierzyć się z Johnem Higginsem - czterokrotnym mistrzem świata i jedną z legend snookera.
Antoni Kowalski świetnie rozpoczął to spotkanie i wygrał pierwszego frejma. Trzy kolejne padły jednak łupem jego bardziej doświadczonego rywala. W piątej partii Polak dał próbkę swoich nieprzeciętnych możliwości.
ZOBACZ WIDEO: #dziejesiewsporcie: Co to był za rzut! Skradł show przed meczem
Higgins w trakcie swojego brejka próbował wbić czarną bilę do lewej, dolnej kieszeni. Spudłował, w efekcie czego do stołu podszedł Kowalski. Nie miał jednak zbyt wielu wariantów na rozpoczęcie podejścia.
Ostatecznie zdecydował się na arcytrudne rozwiązanie i postanowił wbić czerwoną bilę do tej kieszeni, którą - jak się wydawało - blokowała czarna. Zrobił to jednak na tyle precyzyjnie, że czerwona bila trafiła prosto do celu, delikatnie odsuwając czarną od kieszeni. Efektowne zagranie Polaka spotkało się z głośnymi owacjami szkockiej publiczności. Wideo udostępniamy na końcu artykułu.
Dodajmy, że Kowalski poszedł za ciosem i wygrał tego frejma. Niestety, Higgins triumfował w kolejnym. Tym samym zakończył spotkanie wynikiem 4:2 i awansował do kolejnej rundy. Nasz reprezentant, mimo porażki, zdołał świetnie zaprezentować się na tle dużo bardziej doświadczonego i utytułowanego rywala.