Tomasz Adamek, utytułowany polski pięściarz, przez długie lata był niekwestionowanym liderem w swojej kategorii wagowej. Zdobył pasy w wadze junior ciężkiej i półciężkiej, jednak ostatnio jego kariera przybrała nieoczekiwany kierunek. Pięściarz postanowił spróbować swoich sił w Fame MMA, co spotkało się ze znacznymi reakcjami.
- To jest śmiech na sali, nie nazywajmy tego sportem. Nie zniżam się do takiego poziomu - mówił wcześniej Adamek, wykluczając swój udział w tego typu wydarzeniach. Zaskoczył jednak swoich fanów, biorąc udział w trzech walkach dla Fame MMA, z których dwie wygrał.
ZOBACZ WIDEO: Szymon Kołecki skomentował Tomasza Adamka we freak fightach. "Było mi przykro"
Przemysław Saleta, znany kickbokser i pięściarz, odniósł się krytycznie do decyzji Adamka. - Tomek Adamek nigdy nie ukrywał, że lubi "dutki". Myślę, że główną motywacją są pieniądze - ocenił cytowany przez sport.pl, zaznaczając, że wybór ten wpłynie na postrzeganie Adamka przez fanów.
Decyzja udziału w freak fightach może, zdaniem Salety, zamazać sportowy dorobek Adamka. - Większość oglądających, którzy nie pamiętają na żywo walk Tomka Adamka, będzie go pamiętać z przegranej walki z Soldiciem, choć Soldić jest akurat bardzo dobrym zawodnikiem i wybór tego przeciwnika to w ogóle była jakaś bzdura. No ale... będą pamiętać, że przegrał we freak fightach - dodał.
Sam Adamek do przegranej z Soldiciem przyznał, że to jego ostatnia walka i przechodzi na sportową emeryturę. Ten pojedynek zakończył się przez TKO w drugiej rundzie podczas gali Fame 27. Propozycje z Fame MMA na pewno będą spływać, ale wydaje się, że "Góral" dotrzyma słowa.