W 2006 roku mówiło o nim pół Polski. Był odznaczony przez prezydenta

PAP / Paweł Kula / Na zdjęciu: Marcin Dołęga
PAP / Paweł Kula / Na zdjęciu: Marcin Dołęga

Marcin Dołęga w tym roku skończył 43 lata. Zrobiło się o nim bardzo głośno w 2006 roku, gdy został mistrzem świata i przy okazji pobił rekord globu.

Marcin Dołęga to jeden z najlepszych polskich sztangistów w historii. Na swoim koncie ma wiele medali - w tym najważniejszy olimpijski. Dzisiaj Dołęga nie jest już czynnym zawodnikiem, ale został przy podnoszeniu ciężarów. Jest trenerem.

Już na początku wieku było wiadomo, że ma wielki talent, gdy w 2001 i 2002 roku wywalczył dwa tytuły mistrza świata i Europy juniorów. Jednak jego kariera załamała się w 2004 roku, gdy wykryto u niego podwyższony poziom testosteronu. Na nic zdały się tłumaczenia, że odżywki dostał od trenera Ryszarda Szewczyka. Został zdyskwalifikowany na dwa lata.

ZOBACZ WIDEO: Szymon Kołecki skomentował Tomasza Adamka we freak fightach. "Było mi przykro"

Wrócił jednak z wielkim przytupem. W 2006 roku podczas mistrzostw Europy w kategorii 105 kg zdobył złoty medal. I to w jakim stylu: przy okazji pobił rekord świata w rwaniu i zrobiło się o nim niezwykle głośno.

W Pekinie, podczas igrzysk olimpijskich, zajął czwarte miejsce, przegrywając wagą ciała (zaledwie 0,07 kg!). Dopiero po latach jednak otrzymał brązowy medal, gdy okazało się, że Dmitrij Łapikow został przyłapany na dopingu i odebrano mu medal. W 2017 roku Dołęga odebrał brązowy krążek z rąk Ireny Szewińskiej.

- Odbieranie medalu w siedzibie PKOl-u było innym uczuciem niż podczas stania na podium z nagrodą na szyi. Zwłaszcza że minęło już dziewięć lat, emocje trochę opadły - mówił po uroczystości cytowany przez "Przegląd Sportowy Onet".

Ten medal powinien zapewnić mu emeryturę olimpijską. Jednak z powodu zawieszeń za doping Dołęga stracił finansowanie z emerytury olimpijskiej do końca życia. Kilka lat temu weszła bowiem w życie poprawka do ustawy o sporcie z 2010 r. Według niej świadczenie przysługuje osobie, która "nie była karana dyscyplinarnie za doping w sporcie dyskwalifikacją w wymiarze jednostkowym większym niż 24 miesiące lub więcej niż raz bez względu na jej jednostkowy wymiar".

Dołęga na swoim koncie ma jeszcze mistrzostwa świata wywalczone w 2006, 2009 i 2010 roku. Był naszą wielką nadzieją medalową podczas igrzysk olimpijskich w Londynie, jednak spalił wszystkie trzy próby i jego występ zakończył się klapą.

Dwa lata później ponownie przyłapano go na stosowaniu dopingu i znów musiał pauzować dwa lata. Dyskwalifikacja zakończyłaby się już po igrzyskach w Rio. Wówczas Dołęga zdecydował się na zakończenie kariery sztangisty.

W 2010 Bronisław Komorowski odznaczył Marcina Dołęgę Krzyżem Oficerskim Orderu Odrodzenia Polski.