Błyszczy w TVN-ie. "Kojarzą mnie, ale nie wiedzą skąd"

Instagram / Magdalena Pałasz / Magdalena Pałasz
Instagram / Magdalena Pałasz / Magdalena Pałasz

Już w ten weekend wracają skoki narciarskie. W studiu TVN-u znów zobaczymy Magdalenę Pałasz, która od kilku lat wciela się w rolę eksperta.

Pracę przy skokach narciarskich w TVN-ie zaczęła w 2021 roku i dzięki temu zyskała sporą popularność.

- Wiele osób faktycznie mnie kojarzy, ale nie wszyscy wiedzą skąd. Czasem to wykorzystuję i wkręcam ludzi. Nieraz zdarzało się, że na stoku ktoś mnie zaczepiał i mówił, że kojarzy mnie, ale nie wie skąd. Ja wtedy wymieniam wiele przypadkowych wydarzeń, a na sam koniec pytam, czy oglądają transmisje skoków narciarskich. Wtedy wszyscy się śmiejemy, bo dopiero wtedy zdają sobie sprawę, że to ja. Zdarza się też, że podchodzą ludzie i mówią, że jestem podobna do tej dziewczyny, co komentuje skoki w Eurosporcie. Ja udaję, że o niczym nie wiem i podpytuję, czy chociaż fajnie ta dziewczyna opowiada o tych skokach. Jeszcze nie zdarzyło się, by nieświadomy niczego kibic mnie skrytykował - mówiła w rozmowie z Mateuszem Puką z WP SportoweFakty.

ZOBACZ WIDEO: Lewandowski zachwycony po meczu kadry. "Ciarki na całym ciele"

Jej wiedza wynika z doświadczenia - przez wiele lat była skoczkinią narciarską. Zadebiutowała w międzynarodowych zawodach już w 2011 roku, mając zaledwie 16 lat.

To były dopiero początki polskich skoków kobiet w Polsce, a Pałasz jako pierwsza Polka zdobyła punkty w Pucharze Świata. Nie odnosiła wielkich sukcesów, kilka razy znalazła się w czołowej "10".

Na początku 2021 roku miała poważny wypadek na skoczni. Miała złamaną łopatkę i skręcony kręgosłup w odcinku szyjnym. Przyznała, że to wydarzenie sprawiło, że miała dużą "blokadę".

- Przerwa co prawda nie była jakoś szczególnie długa, ale faktycznie po powrocie na skocznię po prostu pojawił się u mnie bardzo duży strach. Zresztą on pojawiał się już wcześniej, ale wtedy jeszcze potrafiłam go zwalczyć. O ile na mniejszych skoczniach praktycznie się nie obawiałam i potrafiłam dobrze skakać, to już na większych obiektach strach był tak duży, że nie potrafiłam myśleć o niczym innym. On mnie paraliżował - powiedziała.

Odnalazła się w telewizji, gdzie jak przyznaje - czuje się bardzo dobrze.

- Prawie każdy weekend spędzam z mikrofonem w dłoni. Sprawia mi to frajdę, pozytywnie wpływa też na mój wizerunek - opowiadała "Faktowi" i dodała: - Miał być to jednorazowy występ, życie potoczyło się jednak inaczej. Teraz, od początku sezonu Pucharu Świata mężczyzn, prawie każdy weekend spędzam z mikrofonem w dłoni. Sprawia mi to frajdę, pozytywnie wpływa też na mój wizerunek. No i przede wszystkim mogę się fantastycznie rozwijać.