Bezczelnie latami oszukiwał wszystkich. Dziś jest celebrytą

Getty Images / Na zdjęciu: Jan Ullrich
Getty Images / Na zdjęciu: Jan Ullrich

Jeden z największych skandalistów w historii kolarstwa Jan Ullrich obchodzi we wtorek 52 urodziny. Jego życiorys jest pełen zakrętów i kontrowersji. Mimo tak licznych skaz na koncie, dzisiaj to celebryta w Niemczech.

W tym artykule dowiesz się o:

Fani kolarstwa, którzy na początku wieku fascynowali się kolarstwem i rywalizacją pomiędzy Lance'em Armstrongiem i Janem Ullrichem, wiele lat później mogli poczuć się potwornie oszukani, gdy okazało się, że dwaj wielcy kolarze tak naprawdę byli oszustami.

Obaj przyznali się do stosowania dopingu, a ich wielkie wyścigi i triumfy były tak naprawdę nie efektem ciężkiej pracy, lecz stosowania zakazanych środków dopingowych.

Pierwszy Niemiec w historii 

Jan Ullrich sięgnął w 1997 roku po triumf w Tour de France. Zrobił to jako pierwszy Niemiec w historii i dalej nazwisko Ullricha widnieje na liście zwycięzców, ponieważ nikt nie podważył tego triumfu.

ZOBACZ WIDEO: Krychowiak w swoim stylu. Sala od razu wybuchła śmiechem

Później było jednak już inaczej. Pięciokrotnie zajmował w tym wyścigu drugie miejsce, tocząc walkę z innym zawodnikiem stosującym doping Amerykaninem Lance'em Armstrongiem. Był mistrzem świata i złotym medalistą olimpijskim.

Karierę zakończył w 2007 roku w cieniu skandali i niedomówień. Dopiero w 2013 roku przyznał się do stosowania dopingu. Sytuacja ta była punktem zwrotnym w życiu Ullricha.

Przeniósł się z rodziną na Majorkę, gdzie nadużywał alkoholu i jego żona nie wytrzymała tej sytuacji. Rozwiodła się z nim i wyprowadziła wraz z dziećmi. Ullrich załamał się psychicznie. Zaczął brać narkotyki, dopadła go depresja.

W 2018 roku policja aresztowała go na Majorce za wtargnięcie na posesję swojego sąsiada, znanego aktora Tila Schweigera. Trafił też na pewien czas do szpitala psychiatrycznego.

Nowe życie. Film i autobiografia 

Ullrich w końcu pozbierał się. Powstała biografia "Jan Ullrich. O tym, który mógł być najlepszy", a Amazon nakręcił dokument o nim - Jan Ullrich – Ścigany".

- W tamtych czasach w kolarstwie istniał już system, w który ja również wszedłem. Chodziło o to, żeby mieć równe szanse - mówił Ullrich. - Czuję się winny - dodał.

- Tak, brałem doping. Gdybym przyznał się wcześniej, przeżyłbym kilka lepszych lat. Nie miałem odwagi. Czuję ulgę po przyznaniu się do winy. Czułem się winny i dziś mam poczucie winy. Mogę zapewnić, że nie chciałem nikogo oszukać, nie chciałem nieuczciwie zdobyć przewagi - dodał w rozmowie z "Der Spiegel".

Dzisiaj Ullrich znów jeździ na rowerze, bierze udział w amatorskich zawodach. Jest także znany w całych Niemczech, często pojawia się w programach rozrywkowych, jest ekspertem podczas wyścigów kolarskich. Wygląda na to, że świat zapomniał, jak wielkim skandalistą okazał się w trakcie kariery sportowej.