W 2023 roku w Belgii doszło do niecodziennego wypadku. 28-letni piłkarz Sofian Kiyine wjechał samochodem do hali sportowej z prędkością 150 kilometrów na godzinę. Zdarzenie miało miejsce po meczu, a kierujący autem sportowiec znajdował się pod wpływem alkoholu. Miał 1,6 promila w wydychanym powietrzu i zarzekał się, że nie pamięta okoliczności wypadku.
Sąd karny w Liege zajął się sprawą jako druga instancja i zdecydował o utrzymaniu uprzedniego wyroku, który wydał sąd policyjny. Choć incydent przyciągnął dużą uwagę mediów i wywołał oburzenie, sąd nie zdecydował się na pozbawienie wolności Marokańczyka belgijskiego pochodzenia.
Nie musi to być koniec kłopotów z prawem piłkarza. Choć zarzekał się, że nie będzie pić alkoholu w przyszłości, to w lipcu 2025 roku uderzył w latarnię w Liege, ponownie poruszając się samochodem pod wpływem alkoholu. Auto stanęło w płomieniach, a towarzyszka piłkarza trafiła do szpitala. W tej sprawie toczy się już osobne postępowanie.
ZOBACZ WIDEO: #dziejesiewsporcie: Gol z połowy boiska. Można oglądać i oglądać
Sofiane Kiyine miał dużo szczęścia, nie odnosząc poważnego uszczerbku na zdrowiu w wyniku wypadku z 2023 roku. Trafił do szpitala z kilkoma złamaniami, ale w stanie stabilnym. Przed lądowaniem w hali sportowej auto przeleciało 20 metrów ponad rondem po odbiciu się od krawężnika. Nagranie z wypadku było wstrząsające dla widzów i cudem nikt nie zginął w jego konsekwencji.
W czasie wypadku w hali przebywała drużyna koszykarek, ale żadna z nich nie ucierpiała w wyniku bezmyślności piłkarza. W hali doszło tylko do dużych strat materialnych.
W dniu wypadku Sofiane Kiyine był zawodnikiem belgijskiego Oud-Heverlee Leuven. Dał się on także poznać z gry we włoskich Lazio, Venezii FC oraz Salernitanie. Po wypadku został zawieszony, a następnie klub rozwiązał z nim kontrakt. W konsekwencji powrócił do Włoch.