"To było przerażające". Szczegółowo zdradziła, co robiła stalkerka

Instagram / Na zdjęciu: Laura Woods
Instagram / Na zdjęciu: Laura Woods

Laura Woods opowiedziała o dwuletniej kampanii nękania w wykonaniu stalkerki. Kobieta wysyłała jej listy pogrzebowe i groźby śmierci. Decyzją sądu trafiła do więzienia na 14 miesięcy.

W tym artykule dowiesz się o:

Prezenterka TNT Sports Laura Woods pierwszy raz szczegółowo opisała, jak wyglądały groźby ze strony stalkerki. Okazuje się, że kobieta zakładała liczne konta w sieci, by do niej pisać, wysyłała na adres dziennikarki testy na choroby przenoszone drogą płciową czy rejestrowała ją na różnych serwisach randkowych. Nękanie trwało dwa lata i wywołało u Woods stały lęk.

Woods mówiła "Telegraph", że otrzymywała kartki urodzinowe z groźbami śmierci i comiesięczne listy pogrzebowe. - Dziś się urodziłaś, a nocą zginiesz - relacjonowała treść jednej z wiadomości. - Wysyłała ekipę do spraw opieki nad zwierzętami w sprawie mojego psa - dodała.

ZOBACZ WIDEO: Jak Lewandowski jest traktowany w kadrze? Brzęczek odsłonił kulisy

Stalkerka miała też dzwonić na policję z fałszywymi zgłoszeniami. - Powiedziała, że widziała, jak mężczyzna z nożem wciąga mnie do domu - opisała Woods. W 2023 r., gdy pracowała w Polsce przy walce Usyk - Dubois, dostała nagranie jej drzwi z informacją "wiem, że masz w domu trzy kamery".

- Przeglądałam monitoring, by sprawdzić, czy ktoś jest w środku. To było przerażające - przyznała. Jak dodała, napastniczka publikowała także wideo z bronią na strzelnicy w USA. - Nagle poczułam się bardzo niespokojna - mówiła.

Stalkerka w ubiegłym roku usłyszała wyrok 14 miesięcy więzienia i zakaz zbliżania się do domu Woods na 500 m. Prezenterka po przerwie wróciła do pracy i znów prowadzi duże piłkarskie transmisje jak choćby mecz Ligi Mistrzów Manchesterem City i Reaem Madryt.

Komentarze (0)
Zgłoś nielegalne treści