Prezenterka TNT Sports Laura Woods pierwszy raz szczegółowo opisała, jak wyglądały groźby ze strony stalkerki. Okazuje się, że kobieta zakładała liczne konta w sieci, by do niej pisać, wysyłała na adres dziennikarki testy na choroby przenoszone drogą płciową czy rejestrowała ją na różnych serwisach randkowych. Nękanie trwało dwa lata i wywołało u Woods stały lęk.
Woods mówiła "Telegraph", że otrzymywała kartki urodzinowe z groźbami śmierci i comiesięczne listy pogrzebowe. - Dziś się urodziłaś, a nocą zginiesz - relacjonowała treść jednej z wiadomości. - Wysyłała ekipę do spraw opieki nad zwierzętami w sprawie mojego psa - dodała.
ZOBACZ WIDEO: Jak Lewandowski jest traktowany w kadrze? Brzęczek odsłonił kulisy
Stalkerka miała też dzwonić na policję z fałszywymi zgłoszeniami. - Powiedziała, że widziała, jak mężczyzna z nożem wciąga mnie do domu - opisała Woods. W 2023 r., gdy pracowała w Polsce przy walce Usyk - Dubois, dostała nagranie jej drzwi z informacją "wiem, że masz w domu trzy kamery".
- Przeglądałam monitoring, by sprawdzić, czy ktoś jest w środku. To było przerażające - przyznała. Jak dodała, napastniczka publikowała także wideo z bronią na strzelnicy w USA. - Nagle poczułam się bardzo niespokojna - mówiła.
Stalkerka w ubiegłym roku usłyszała wyrok 14 miesięcy więzienia i zakaz zbliżania się do domu Woods na 500 m. Prezenterka po przerwie wróciła do pracy i znów prowadzi duże piłkarskie transmisje jak choćby mecz Ligi Mistrzów Manchesterem City i Reaem Madryt.