Joanna Jóźwik poinformowała na Instagramie o przykrej sytuacji, która spotkała ją podczas urlopu na Azorach. Była lekkoatletka padła ofiarą kradzieży - złodziej wybił szybę w samochodzie i zabrał jej telefon.
"Od 1 stycznia miałam detoks od telefonu. Nie, że chciałam. Po prostu ktoś wybił nam szybę w samochodzie i wziął sobie mój telefon..." - przekazała sportsmenka we wpisie opublikowanym na Instagramie.
ZOBACZ WIDEO: #dziejesiewsporcie: Miss pochwaliła się sylwetką po świętach
Do incydentu doszło na początku tygodniowego pobytu, który rozpoczął się po jej przylocie z Madery. Mimo kradzieży Jóźwik zaznaczyła, że sytuacja nie wpłynęła negatywnie na cały wyjazd.
"Otrzymaliśmy ogromne wsparcie od lokalnych mieszkańców, szybką reakcję policji i wyrozumiałość ze strony wypożyczalni. Fajnie, bo dzięki temu spędziliśmy wspaniałe kolejne dni, eksplorując wyspę" - dodała.
Na zakończenie wpisu zamieściła przestrogę, która może być istotna dla innych turystów: "Nauczka na przyszłość? Nieważne, że nikogo nie ma wokół i miejsce wydaje się opuszczone. Nie zostawiaj w samochodzie w widocznym miejscu żadnych drogocennych rzeczy. Moja wina, chociaż jemu uschną ręce".
Wydarzenie nie przeszkodziło jej w dalszym cieszeniu się podróżą. W komentarzach internauci przekazali wyrazy wsparcia byłej biegaczce.
Zdjęcia samochodu na 9. i 10. karcie: