W tym artykule dowiesz się o:
Gwiazda filmu na wyścigu F1
Aktorka Ana de Armas (na zdjęciach), znana z roli "kobiety Bonda" o imieniu Paloma w filmie "Nie czas umierać", podzieliła się zakulisowymi zdjęciami z Grand Prix Abu Zabi (w niedzielę, 7 grudnia), gdzie była jedną z celebrytek obecnych na koronacji Lando Norrisa na mistrza Formuły 1.
"Flirt"
"Jej obecność wzbudziła duże zainteresowanie, szczególnie po tym, jak w sieci pojawiło się nagranie jej rzekomego 'flirtu' z siedmiokrotnym mistrzem F1, Lewisem Hamiltonem" - komentuje brytyjski "The Sun". W swoich postach w mediach społecznościowych aktorka określiła to doświadczenie jako "absolutnie niesamowite".
ZOBACZ WIDEO: Jakub Kiwior i jego żona zachwycili. Nagranie robi wrażenie
W garażu Ferrari
37-letnia hiszpańsko-kubańska aktorka udostępniła na swoim profilu na Instagramie, gdzie obserwuje ją 16 milionów fanów, serię zdjęć i filmików, dokumentujących jej niezapomniane chwile na torze. Wśród nich znalazły się fotografie z garażu Ferrari, gdzie założyła nawet słuchawki, imitując inżyniera wyścigowego.
Rozbawienie
Kluczowym momentem jej wizyty było spotkanie z Lewisem Hamiltonem. Brytyjski kierowca z radością powitał Anę w garażu, a nawet zaprezentował jej działanie swojej kierownicy.
Następnie oboje odbyli krótką rozmowę, podczas której Hamilton rozbawił De Armas, co widać na nagraniu, na którym aktorka na krótko kładzie mu rękę na plecach, a jej uśmiech świadczy o doskonałej atmosferze.
Viral
Nagranie szybko stało się viralem. Pojawiły się komentarze internautów sugerujące, że Hamilton "flirtuje z samą Aną de Armas" oraz że "zdobywa punkty poza torem znacznie częściej niż na nim", co dodatkowo podgrzało spekulacje.