W ostatnich latach Mariusz Pudzianowski bezsprzecznie był jedną z największych gwiazd KSW. To on przede wszystkim sprawił, że MMA weszło do mainstreamu, a ogół społeczeństwa zaczął interesować się sportami walki. Po ostatniej walce z Eddiem Hallem na XTB KSW 105 kontrakt byłego pięciokrotnego mistrza świata strongmanów wygasł i obecnie jest on wolnym agentem. Oznacza to, że może szukać nowego pracodawcy.
ZOBACZ WIDEO: Najpierw ucieczka ochroniarzom, a potem to. Rozczulające sceny
Chętnych na angaż Mariusza Pudzianowskiego nie brakuje. W ostatnich miesiącach zdecydowanie najwięcej mówi się o Fame MMA. Największa polska organizacja freak fightowa od lat wyrażała chęć jego zatrudnienia. W ostatnim czasie temat ten stał się bardziej realny. Wśród potencjalnych rywali wymienia się m.in. Natana Marconia, Adriana Ciosa czy Denisa Załęckiego.
Jednak Fame MMA to niejedyna opcja. W ostatnich dniach bardzo ciepło o Mariuszu Pudzianowskim wypowiadał się również Mariusz Grabowski - właściciel Tymex Boxing Promotion oraz organizacji walk na gołe pięści GROMDA. Zdradził, że jego zdaniem stać go na zatrudnienie legendy polskiego sportu i chętnie by to zrobił.
Dość nieoczekiwanie na ten wywiad zareagował sam zainteresowany. Pod wpisem portalu MMA.pl na platformie Facebook Mariusz Pudzianowski zamieścił wymowny komentarz. Wyraził swoją opinię na temat wspomnianego Grabowskiego, co daje wiele do myślenia.
"Pan Mariusz ma głowę na swoim miejscu i wie, co robi i co mówi. Szanuję takie osoby z głową na karku" - napisał Pudzianowski, dodając emotikon przedstawiający uścisk dłoni.
Czy to oznacza, że Mariusz Pudzianowski niedługo będzie miał okazję zadebiutować w nowej formule? Wśród potencjalnych rywali wymienia się Łukasza Parobca, z którym walka była brana pod uwagę jeszcze niedawno w formule MMA. Być może teraz uda się ją zorganizować na gołe pięści.
Mariusz ty sportowiec krwi i kości nie zniżaj się!