Gradus Kraus sięgnął po pas mistrza IBF w wadze półciężkiej po nokaucie, który dosłownie zatrzymał galę. Holender posłał na deski Niemca Rostama Ibrahima w tak dramatyczny sposób, że rywal przez moment nie dawał oznak życia. Sędzia natychmiast zakończył walkę.
Do nokautu doszło w drugiej rundzie, choć wcześniej to Kraus był liczony po celnym ciosie Ibrahima. Holenderski pięściarz szybko się jednak pozbierał i odpowiedział potężną serią, która zakończyła pojedynek. Kombinacja kilku szybkich uderzeń całkowicie zaskoczyła Niemca, który bezwładnie osunął się na matę.
ZOBACZ WIDEO: Polak zdecydowany na wielki transfer. "Określiłem cele"
Refleks arbitra i reakcja narożnika przeciwnika były błyskawiczne - w ringu pojawił się ręcznik, a walka została natychmiast przerwana. Widok nieprzytomnego Ibrahima leżącego na plecach wstrząsnął publicznością, a w mediach społecznościowych moment ten szybko nazwano "nokautem roku".
Po walce 23-letni Kraus nie ukrywał radości. – Mam nadzieję, że się wam podobało i że jeszcze mnie zobaczycie. Wielkie rzeczy przede mną, więc trzymajcie na mnie oko - powiedział w rozmowie z "De Telegraaf".
Jego ojciec i trener, Albert Kraus, również nie krył dumy po występie syna. - Myślę, że też wierzycie, że mamy w kraju kogoś, kto może rywalizować z najlepszymi na świecie. Mam nadzieję, że dostaniemy szansę walki o tytuł mistrza świata w przyszłym roku - skomentował.
Wideo można zobaczyć poniżej: