Podczas sobotniej gali w Oberhausen Damian Knyba (17-1, 11 KO) stanął przed życiową szansą na sukces w wadze ciężkiej. Polak dostał możliwość walki o pas tymczasowego mistrza świata WBC z Agitem Kabayelem (27-0, 19 KO). Jeszcze przed tym pojedynkiem zdecydowanym faworytem był Niemiec, który od lat jest uważany za jednego z najgroźniejszych pięściarzy królewskiej kategorii wagowej.
52 sekundy i koniec. Potężnym kopnięciem załatwił faworyta
Jednak, nie zważając na te opinie, Damian Knyba świetnie rozpoczął ten pojedynek. Polak postawił na ofensywę i kibice mogli oglądać wymiany ciosów z obu stron. Wszystko jednak zaczęło się psuć już pod koniec drugiej rundy, w której Polak został delikatnie zamroczony. Koniec przyszedł natomiast w trzecim starciu, kiedy to po serii ciosów Niemca, na które Damian Knyba nie odpowiadał, sędzia postanowił przerwać pojedynek.
To właśnie to przerwanie, mimo że Damian Knyba wciąż stał na nogach, wzbudziło wiele emocji w mediach społecznościowych. Jedną z osób, które najbardziej się wściekły, był Marcin Najman. Legenda sportów walki wprost powiedziała, co o tym sądzi.
Absolutny skandal w postaci przedwczesnego przerwania walki o Mistrzostwo Świata WBC Knyba vs Kabayel. Polska wciąż bez Mistrza Świata w królewskiej dywizji. Trzymaj się Damian! pic.twitter.com/Quf5TuMQmR
— Marcin Najman (@MarcinNajman) January 10, 2026
- Absolutny skandal - grzmiał na nagraniu Marcin Najman. - Przerwanie walki Knyba - Kabayel było absolutnie przedwczesne i zostało zrobione pod zawodnika gospodarzy - dodał.
- Nie twierdzę, że Damian wygrałby tę walkę. Jeszcze przed tym starciem mówiłem, że wystarczy, aby dobrze pokazał się na międzynarodowej arenie. To byłaby dla niego gwarancja kolejnych dużych walk - tłumaczył "El Testosteron". - No ale to, co zobaczyliśmy, to potwierdzenie, że w Niemczech nie da się wygrać. Po prostu nie da się wygrać w uczciwy sposób. Nawet we freak fightach nie ma takich wałków - podsumował Najman.
Legendarny polski wojownik porównał to przerwanie do kontrowersji, które spotykały go w trakcie jego bogatej kariery. Zasugerował, że choć zdarzało się, iż po jego pojedynkach mówiono o przedwczesnym zakończeniu, to nigdy nie było to nawet bliskie temu, co zobaczyliśmy w Oberhausen.