Nadchodzą mistrzostwa świata. Co ze składem Polek?

Materiały prasowe / Na zdjęciu: reprezentantki Polski z selekcjonerem Marcinem Kusińskim
Materiały prasowe / Na zdjęciu: reprezentantki Polski z selekcjonerem Marcinem Kusińskim

Rekordowa liczba reprezentacji - 128 (po 64 kobiece oraz męskie) i meczów - 262. Tegoroczne drużynowe mistrzostwa świata odbędą się w Londynie. Trener żeńskiej kadry narodowej Marcin Kusiński wybierze skład prawdopodobnie z grupy sześciu zawodniczek.

W tym artykule dowiesz się o:

Redakcja PZTS: Jakie cele stawia pan kadrze na 2026 roku, wynikowe i rankingowe?

Marcin Kusiński, selekcjoner reprezentacji kobiet: Indywidualnie będziemy dążyć do tego, aby na koniec roku jedna zawodniczka znalazła się w "50" rankingu światowego, a dwie kolejne w "100". Ma to oczywiście związek z igrzyskami w 2028 roku w Los Angeles. Do tej pory tak było i to się zapewne nie zmieni, jedną z możliwości zakwalifikowania się do turnieju olimpijskiego była dość wysoka lokata na liście światowej singlistek. Dlatego tak ważne jest budowanie indywidualnego rankingu. Im wyższe miejsce, tym większa szansa na starty w turniejach wyżej punktowanych, jak Contender i Star Contender, nie mówiąc już o WTT Champions dla najlepszych 32 pingpongistek. Zawodniczki z dalszych pozycji mogą rywalizować głównie w Feederach, międzynarodowych imprezach najniższej rangi. Dojście do finałów, względnie półfinałów pozwala na zapisanie dość znacznej liczby punktów. Dlatego trzeba piąć się w rankingu i grać w tych mocniejszych zawodach.

Plan startów jest przygotowany?

Wspólnie z dyrektorem sportowym PZTS Tomaszem Krzeszewskim opracowaliśmy kalendarz występów zagranicznych i akcji szkoleniowych, które przedstawiliśmy w ministerstwie. Oczywiście możliwe są zmiany, bo tak wygląda dzisiejszy tenis stołowy - trzeba na bieżąco reagować. Dla przykładu pod koniec stycznia Feedery organizowane są jednocześnie w Katarze i we Francji. Punkty do wywalczenia te same, więc trzeba było spoglądać na zgłoszenia, gdzie ewentualnie byłoby łatwiej o sukcesy. I na koniec okazało się, że Chińczycy przysyłają do Dauhy kilka swoich zawodniczek. Więc prędzej czy później nasze reprezentantki by na nie trafiły. Sprawa się rozwiązała, zagramy w Lille, chociaż wcześniej nie było to takie oczywiste, mimo lepszego skomunikowania, tańszych biletów itd. Co tu ukrywać, wszystkie kraje będą na swój sposób sportowo kombinować, by pomóc swoim tenisistkom stołowym.

ZOBACZ WIDEO: Ma 40 lat. Była miss Polski wciąż zachwyca

Ranking federacji ITTF zawsze cieszył się dużym uznaniem w środowisku pingpongowym.

Bo jeśli gwarantuje udział w igrzyskach, to oznacza, że jest bardzo ważny. Nie mamy jeszcze oficjalnych informacji co do zasad kwalifikacji do IO w Stanach Zjednoczonych, ale wiemy, że rywalizacja będzie się odbywać w singlu, deblu i mikście oraz drużynówce mieszanej. Tak rozbudowanego olimpijskiego programu w naszej dyscyplinie jeszcze nie było. Zobaczymy, ile miejsce będzie do rozdysponowania w poszczególnych konkurencjach.

Ranking międzynarodowej federacji ma to do siebie, że trzeba go pilnować i być czujnym. Co 12 miesięcy kasują się punkty, dlatego trzeba je ponownie zdobyć w danej imprezie, by utrzymać miejsce.

Natalia Bajor jest 65., a najwyżej była 36. i kwalifikowała się do turniejów WTT Champions. Ile powinien potrwać powrót do tego miejsca?

Miała dobrą końcówkę roku, osiągnęła półfinał Feedera w Gdańsku i finał w Portugalii. Wcześniej potraciła sporo punktów z 2024 roku z okresu sprzed igrzysk w Paryżu i w rezultacie znalazła się w końcówce pierwsze setki. Mozolnie odbudowuje swoją pozycję, a jej awans o około 30 lokat jest świetnym wynikiem. Trudno powiedzieć, kiedy mogłaby zbliżyć się do swojego życiowego rankingu. Na pewno w ostatnim czasie rozegrała wiele świetnych pojedynków. Czasem przeskoczenie kilkunastu pozycji jest bardzo trudne. Z drugiej strony jeden super występ daje znaczny awans.

Na początku lutego zagra w TOP 16 w Szwajcarii, z którego półfinalistki zakwalifikują się do Pucharu Świata, a tam punktów będzie jeszcze więcej...

To są połączone kwestie, docierają wysoko w danym turnieju możesz za chwilę dostać się do jeszcze silniejszego i wykonać kolejny postęp. W Europie nie ma rywalek poza zasięgiem Bajor. W Montreux musi wygrać dwa pojedynki, by awansować do czołowej czwórki. W tenisie stołowym bardzo istotna jest przede wszystkim dobra gra, ale też odrobina szczęścia i jeśli ono dopisze Natalii, drabinka może jej się korzystnie ułożyć, a wtedy wszystko jest możliwe. Włącznie z pierwszym medalem w TOP 16. Na niedawnych DME w Zadarze pokazała po raz kolejny, że jest groźna dla wszystkich przeciwniczek z kontynentu.

Katarzyna Węgrzyn 148., Zuzanna Wielgos 160., Anna Brzyska 223., Anna Węgrzyn 237. Widzi pan perspektywy na znaczące awanse?

Chciałbym, aby tak się stało. My, jako trenerzy, jako Polski Związek Tenisa Stołowego, staramy się im zorganizować optymalne warunki do sportowego rozwoju. Mam na myśli także zgrupowania zagraniczne, na które mamy zielone światło.

Prawdopodobnie nic się nie zmieni i dwie singlistki będą mogły maksymalnie zagrać w IO 2028.

Musimy mieć liczną grupę zawodniczek w kadrze. Wszystkie są ważnym "trybikiem" w tej sportowej maszynie, która ma nas zaprowadzić na igrzyska. W tym momencie są: Natalia Bajor, Katarzyna Węgrzyn, Zuzanna Wielgos, Anna Brzyska, Anna Węgrzyn, a chciałbym aby do reprezentacji wróciła Paulina Krzysiek. Leworęczna wicemistrzyni kraju w grze pojedynczej. Taka tenisistka stołowa jest nam potrzebna. Drzwi są dla niej otwarte. Razem z nią mielibyśmy sześć zawodniczek przygotowujących się do mistrzostw świata i walki o igrzyska w Los Angeles.

Kolejna sprawa to wybór debli i mikstów pod kątem kwalifikacji olimpijskich.

Na niedawnym zgrupowaniu we Władysławowie, wraz z trenerem męskiej reprezentacji Tomaszem Redzimskim wybraliśmy pary do gier mieszanych. Jedną z nich jest Natalia Bajor/Maciej Kubik. W hali COS OPO Cetniewo trenowali razem np. Miłosz Redzimski i Katarzyna Węgrzyn. Będziemy chcieli ich sprawdzić. Z kolei start pary Zuzanna Wielgos/Marek Badowski, czyli połączenia młodości z rutyną, planujemy na koniec stycznia w Lille. To taki próbny występ, jesteśmy ciekawi jak wypadną.

Oczywiście zdajemy sobie sprawę, że tylko jeden mikst może wystawić dany kraj w igrzyskach, ale najpierw trzeba się do nich przebić. Z drugiej strony szkoda Samuela Kulczyckiego, ale podjął decyzję o czasowej przerwie w reprezentacyjnych startach ze względów zdrowotnych. A przecież z Zuzanną byli młodzieżowymi mistrzami Europy.

W deblu nowością jest para Natalia Bajor/Sofia Polcanova.

Dotychczas z sukcesami Polcanova grała z Bernadette Szocs, ale Rumuni już zdecydowali o utworzeniu duetów krajowych pod kątem Los Angeles. U nas mamy siostry Węgrzyn grające razem oraz Wielgos i Brzyską z sukcesami międzynarodowymi w młodszych kategoriach. Dlatego szukaliśmy zagranicznej partnerki dla Natalii, Austriacy - dla Sofii. Zobaczymy jak wypadnie ich debiut w Katarze. Ten skład został pomyślany o jesiennych ME w Lublanie, gdzie mogłyby powalczyć o medal. W kraju mamy jeszcze kilka opcji do sprawdzenia, jak np. Bajor z Wielgos i Bajor z Brzyską. W takich składach z powodzeniem już rywalizowały w Feederach. Ania Brzyska studiuje prawo na Uniwersytecie Jagiellońskim, dlatego jest starty zagraniczne są okrojone.

Co z młodzieżą w kadrze seniorek, jak np. uczestniczkami MŚ Juniorek 2025 - Natalią Bogdanowicz, Karoliną Hołdą, Zofią Śliwką, Katarzyną Rajkowską?

W tym sezonie wymienione dziewczyny w komplecie są jeszcze juniorkami i będą koncentrować się na startach w U-19. Mistrzostwa globu nie były najlepsze w ich wykonaniu, również w konfrontacji z Europejkami. Na co dzień musimy dbać o ich szkolenie i rozwój. Ale reprezentacja seniorska to dłuższa perspektywa, wręcz melodia przyszłości. Co do juniorek, na dziś grupa kandydatek do tej kadry jest dość szeroka. A mówię o walce o wyjazd na lipcowe ME do Portugalii. Dla nas to komfortowe sytuacja, bo lepiej wybierać z dziesiątki, a nie np. szóstki pingpongistek. Nikomu nie zamykamy drogi do seniorskiej reprezentacji, przeciwnie czekamy na ich bardzo dobre występy.

Komentarze (0)
Zgłoś nielegalne treści