To nie wygląda dobrze. Hubert Hurkacz straci pierwszy w sezonie 2025 turniej na nawierzchni ziemnej. W piątek polski tenisista wycofał się imprezy ATP Masters 1000 w Monte Carlo, która oficjalnie rozpocznie się już w niedzielę (6 kwietnia).
Przypomnijmy, że parę tygodni temu Hurkacz postanowił zrezygnować z gry w ramach zawodów ATP Masters 1000 na kortach twardych w Miami, gdzie był zgłoszony do singla i debla. Jako powód swojej decyzji podał wówczas uraz dolnej partii pleców.
ZOBACZ WIDEO: #dziejesiewsporcie: Joanna Jędrzejczyk i jej nowa pasja. Nie zgadniesz, co kupiła
W Monte Carlo Hurkacz dotarł w zeszłym roku do III rundy. Tym samym straci wywalczone 100 rankingowych punktów. Na monakijskiej mączce tenisista z Wrocławia planował również występ w deblu w parze z Bułgarem Grigorem Dimitrowem.
Rezygnacja Hurkacza z gry w Monte Carlo może wpłynąć negatywnie na jego sytuację w klasyfikacji ATP. Już w poniedziałek Polak straci 250 punktów za tytuł wywalczony w zeszłym sezonie w portugalskim Estoril i spadnie na 26. pozycję.
Nie wiadomo jeszcze, kiedy "Hubi" powróci do touru. Po występie w Monte Carlo planował start w turnieju rangi ATP 500 w Monachium (początek 14 kwietnia). Potem na jego liście są prestiżowe imprezy w Madrycie i Rzymie oraz wielkoszlemowy Roland Garros 2025.
Tymczasem na wycofaniu się Hurkacza z zawodów w Monako skorzystał Miomir Kecmanović. Notowany obecnie na 48. miejscu w rankingu ATP Serb wystąpi w głównej drabince bez konieczności gry w eliminacjach, które ruszą już w sobotę (5 kwietnia).
Zmagania w turnieju głównym zawodów Rolex Monte-Carlo Masters 2025 rozpoczną się w niedzielę (6 kwietnia) i potrwają do niedzieli (13 kwietnia). Triumfator singla wywalczy 1000 rankingowych punktów oraz otrzyma czek na sumę 946,6 tys. euro.
Planowałem być na tym turnieju, oglądać Huberta w akcji!