Obrazki, na które czekaliśmy. Uśmiech, luz w królestwie Igi Świątek [OPINIA]

Getty Images / CHRISTOPHE PETIT TESSON / Na zdjęciu: Iga Świątek
Getty Images / CHRISTOPHE PETIT TESSON / Na zdjęciu: Iga Świątek

To dopiero I runda, a rywalka wcale nie z tych z najwyższej półki, ale kiedy w tak pochmurnym maju wychodzi słońce, to warto się nim cieszyć od pierwszej chwili. I tak właśnie jest z Igą Świątek podczas tegorocznego Rolanda Garrosa.

Ostatnie tygodnie, a może i nawet miesiące, w wykonaniu polskiej tenisistki, to sinusoida. Były naprawdę dobre mecze, jak z Jeleną Rybakiną w Dosze czy kiedy wracała z trudnej sytuacji w starciu z Madison Keys w Madrycie po przegraniu seta do zera. Pamiętamy też jednak dwie porażki z Mirrą Andriejewą, zaskakującą z Alexandrą Ealą czy niezwykle bolesne z Jeleną Ostapenko czy Coco Gauff.

Rebecca Sramkova nie jest taką tenisistką, jak te, z którymi Świątek ostatnio przegrywała. Widziałam jej ostatnie spotkanie z Magdą Linette, które przegrała w dwóch setach. Dużo tam było frustracji, pośpiechu, niecierpliwości i... brak planu. Szczerze mówiąc nie widziałam tu pola do zagrożenia Idze Świątek.

ZOBACZ WIDEO: #dziejesiewsporcie: Ależ to był gol! Można oglądać i oglądać

Muszę jednak przyznać, że Słowaczka odrobiła lekcje i do spotkania przeciwko czterokrotnej zwyciężczyni Rolanda Garrosa przystąpiła z całkowitym luzem i dobrym planem. Komentujący to spotkanie w Eurosporcie Lech Sidor porównał ją do Rybakiny i coś w tym było. Płasko uderzająca tenisistka była naprawdę groźna dla Polki. Sił starczyło jej jednak w sumie na sześć gemów.

Kiedy w drugim secie Sramkova prowadziła 3:1, pozytywnym faktem w zachowaniu Świątek było to, że w przeciwieństwie do poprzednich turniejów, po prostu starała się grać swój tenis, nie rozkładała rąk, nie spoglądała w stronę swojego boksu. Skupiła się na sobie. To pomogło.

Oczywiście Sramkova nie jest tak groźną rywalką, jak Ostapenko, Andriejewa czy Gauff, a Polce zdarzały się przestoje nawet z niżej notowanymi tenisistkami od Słowaczki. Cieszy jednak mowa ciała, która zdaje się być zdecydowanie bardziej pozytywna niż podczas poprzednich występów.

Może tych kilka dni, kiedy Świątek miała czas na treningi, ale też na odpoczynek w mieście, które lubi, sprawiły, że nabrała dystansu do tego, co się dzieje. Może ma nieco więcej luzu w sobie? Tak naprawdę z każdą rundą będzie rósł stopień trudności. Przetarcie jednak było naprawdę dobre i obiecujące.

Dominika Pawlik, dziennikarka WP SportoweFakty

Komentarze (10)
avatar
sebastian mąkowski
27.05.2025
Zgłoś do moderacji
0
0
Odpowiedz
Wygrała z jakąś leszczynianką, jest się czym podniecać hehe, zobaczymy co jest warta jak zagra z kimś z czołówki, pewnie znowuż będzie płacz i nie dowierzanie... 
avatar
rkarkulo
27.05.2025
Zgłoś do moderacji
6
3
Odpowiedz
Meczu nie oglądałem. Ale po przeczytaniu tej euforii na temat luzu Igi od razu zrozumiałem, że jest źle.
Zatem Iga zaliczy występ podobny do tego w Rzymie.
Trudno. Im szybciej się wkurzy i zacz
Czytaj całość
avatar
Paweł JuveFan
26.05.2025
Zgłoś do moderacji
5
3
Odpowiedz
Znam autorkę tego posta. Mam takie Złudne wrażenie. 
avatar
Ksawery Darnowsk....
26.05.2025
Zgłoś do moderacji
6
2
Odpowiedz
Iga Świątek jest na 4 miejscu na liście kwalifikacyjnej do WTA Finals ma 2878 punktów.
Mimo że nie wygrała żadnego turnieju.
Jest na 4 miejscu na świecie.
JAZDA IGA 
avatar
Ksawery Darnowsk....
26.05.2025
Zgłoś do moderacji
5
1
Odpowiedz
kwalifikacyjnej do WTA Finals ma 2878 punktów.
Mimo że nie wygrała żadnego turnieju.
Jest na 4 miejscu na świecie.
JAZDA IGA 
Zgłoś nielegalne treści