Iga Świątek przystąpiła do rywalizacji w wielkoszlemowym Rolandzie Garrosie po tym, jak zanotowała triumf w trzech ostatnich edycjach. Nasza tenisistka stała się prawdziwą dominatorką zmagań w stolicy Francji.
W czwartej rundzie Polka potrzebowała trzech setów, by wyeliminować reprezentantkę Kazachstanu Jelenę Rybakinę (1:6, 6:3, 7:5). Zacięty bój stoczyła także jej kolejna rywalka, Elina Switolina. Ukrainka pokonała Włoszkę naszego pochodzenia Jasmine Paolini 4:6, 7:6(6), 6:1.
ZOBACZ WIDEO: #dziejesiewsporcie: Partnerka Dybali skradła show. Co za kreacja!
Talent z Ukrainy nie dał się przekupić Rosji
Tym samym w ćwierćfinale imprezy w Paryżu dojdzie do polsko-ukraińskiego pojedynku. Switolina już od czasów juniorskich zachwycała na korcie. Wystarczy powiedzieć, że w tym czasie wygrała zarówno Rolanda Garrosa, jak i Wimbledon.
Już jako seniorka praktycznie co sezon osiągała mniejszy lub większy sukces w tourze. 11 września 2017 roku Switolina została 3. tenisistką światowego rankingu WTA, co było dla niej sporym osiągnięciem.
Ukrainka dokonała tego reprezentując swój kraj, chociaż otwarcie przyznała, że oferowano jej spore pieniądze za grę dla innych państw, w tym Rosji. - Na szczęście jestem zadowolona z kraju, dla którego gram. Zawsze jestem dumna, że gram dla Ukrainy - mówiła w jednym z wywiadów.
Dała przykład łączenia macierzyństwa z karierą
Switolina należy do grona tenisistek, które wróciły do gry po przerwie macierzyńskiej. Ukrainka w wieku 30 lat zaszła w ciążę i na rok zniknęły z touru, jednak powrót zanotowała we wręcz fenomenalnym stylu.
Udało jej się bowiem wygrać dwa turnieje rangi WTA 250. Do tego może pochwalić się tym, że osiągnęła przynajmniej ćwierćfinał w pięciu z dziewięciu ostatnich turniejów wielkoszlemowych.
Do tej pory Switolina trzykrotnie osiągnęła półfinał imprezy wielkoszlemowej, ale nigdy nie przebiła tego wyniku. Do tej pory jednak nie zanotowała takiego występu w Paryżu, przez co ma szansę na życiowy sukces.
Mocno pomaga ojczyźnie w czasie wojny
Ukrainka tak samo, jak rodaczki nie przeszła obojętnie wobec wojny, która ma miejsce w jej kraju. Tenisistka bardzo szybko namawiała swoją rodzinę do opuszczenia kraju zaatakowanego przez Rosję, lecz babcia czy wujek się na to nie zdecydowali.
Switolina została ambasadorką United24. To inicjatywa, którą zapoczątkował sam prezydent Ukrainy w celu zbierania funduszy humanitarnych i obronnych dla kraju. Zbierała także pieniądze na odbudowę domów ostrzelanych w Irpiniu.
Fundacja tenisistki zapłaciła również za turnieje dla młodzieży na Ukrainie w czasie wojny. Nie można również zapomnieć o tym, że wzięła udział w charytatywnym meczu "Iga Świątek i przyjaciele". Wówczas, będąc w ciąży, pełniła rolę sędzi w pokazowym starciu Świątek z Agnieszką Radwańską. Za sprawą tego wydarzenia zebrano 2,5 mln złotych, przeznaczonych na pomoc naszym sąsiadom.
- Osoby, które przekazały środki fundacji, można policzyć na palcach jednej ręki. Jestem między innymi wdzięczna za to, co zrobił Stefanos Tsitsipas. A także Idze, która zdecydowała się przelać bardzo dużą sumę pieniędzy. To pomogło nam w organizacji dorocznych obozów dla dzieci - mówiła swego czasu Switolina.
Wiedzie udany tenisowy związek
Ukrainka wiedzie obecnie udane życie zarówno zawodowe, jak i prywatne. W 2018 roku Switolina poznała się z Gaelem Monfilsem i był to początek relacji, która trwa do teraz.
- Pod koniec 2018 roku, po wygraniu turnieju w Singapurze, poszłam świętować z moimi przyjaciółmi z Paryża. Wrzuciłam zdjęcie na Instagrama, a Gael do mnie napisał. Spotkaliśmy się i nie mogliśmy się już rozstać - wyznała tenisistka z Ukrainy.
Po kilku latach związku status ich relacji uległ zmianie. 3 kwietnia 2021 roku Switolina i Monfils ogłosili zaręczyny za pośrednictwem mediów społecznościowych.
Kilka miesięcy później Ukrainka i Francuz oficjalnie zawarli związek małżeński, ponieważ doszło do tego 16 lipca 2021 roku. Nieco ponad rok później na świat przyszło ich pierwsze dziecko - córka o imieniu Skai.
Monfils nie ukrywał zaskoczenia formą swojej żony po powrocie do touru. - To po prostu niesamowite, jak silna jest psychicznie i fizycznie - podkreślił rok temu na jednej z konferencji prasowych.
Ograła już Świątek w turnieju wielkoszlemowym
Switolina ma przed sobą piąty w karierze pojedynek przeciwko Świątek. Do tej pory wygrała tylko raz i miało to miejsce w 2023 roku, kiedy to Ukrainka znalazła na nią sposób w ćwierćfinale wielkoszlemowego Wimbledonu na kortach trawiastych - 7:5, 6:7(5), 6:2.
Wcześniej Polka ograła ją na korcie ziemnym w Rzymie (6:2, 7:5). Z kolei po porażce w Londynie nasza tenisistka pokonała Switolinę w 2024 roku w Dubaju (6:1, 6:4) i w tym sezonie w Miami (7:6[5], 6:3).
Wobec tego to 5. tenisistka światowego rankingu WTA będzie faworytką starcia w Paryżu. Biorąc jednak pod uwagę jej tegoroczną formę, Ukrainka z pewnością nie jest bez szans i może sprawić niespodziankę.
Spotkanie Świątek i Switoliny zaplanowano na wtorek, 3 czerwca jako drugie w kolejności od godziny 11:00. Tym samym starcie to rozpocznie się po zakończeniu meczu Aryny Sabalenki i Qinwen Zheng. Transmisja telewizyjna na Eurosporcie, online na platformach Max i Player, a relacja tekstowa na WP SportoweFakty.
Jakub Fordon, dziennikarz WP SportoweFakty