Świątek i Sabalenka uderzyły pięścią w stół. Głośny spór się zaostrza

Getty Images / Artur Widak/NurPhoto / Na zdjęciu: Iga Świątek
Getty Images / Artur Widak/NurPhoto / Na zdjęciu: Iga Świątek

W lipcu czołowe tenisistki (a także tenisiści) na świecie, w tym Iga Świątek i Aryna Sabalenka, złożyły podpis pod listem do organizatorów turniejów wielkoszlemowych. Choć negocjacje stoją w miejscu, gwiazdy nie zamierzają odpuszczać.

Pismo wysłane 30 lipca 2025 roku dotyczyło trzech obszarów, które - zdaniem gwiazd tenisa - wymagają reform. Wnioskowano między innymi o to, aby organizatorzy turniejów wielkoszlemowych utworzyli fundusz wsparcia i świadczeń (np. emerytur) dla graczy wespół z federacjami WTA i ATP.

Kolejnym postulatem było zwiększenie udziałów zawodników z przychodów z Wielkich Szlemów (z obecnych 16 proc. do 22 proc. w 2030 roku). Dodatkowo tenisiści chcieliby powołania rady zawodników, która miałaby realny wpływ na decyzje dotyczące zmian w turniejach.

ZOBACZ WIDEO: Kategoryczne słowa ws. zarobków piłkarzy kadry

Pierwsze spotkania w tej sprawie miały miejsce już w maju podczas Rolanda Garrosa i później w trakcie Wimbledonu. Nie przyniosły one jednak efektu, to zmotywowało tenisistki i tenisistów do wysłania wspomnianego pisma. Wówczas, jak donosi agencja AFP, nie osiągnięto porozumienia.

Ponaglający list sprawił, że organizatorzy Wimbledonu i US Open spotkali się z byłym szefem WTA, Larry'm Scottem, który pełni rolę doradcy zawodniczek, podczas zmagań w Nowym Jorku. Od tego momentu sprawa jest w martwym punkcie.

Zawodniczki nie mają jednak zamiaru rezygnować ze swoich starań, o czym otwarcie powiedziały w trakcie WTA Finals w Riajdzie. Głos zabrały m.in. dwie najlepsze tenisistki świata - Iga Świątek i Aryna Sabalenka.

Na pewno byłoby wspaniale, gdyby Wielkie Szlemy chciały z nami rozmawiać, bo tak właśnie powinno być i naprawdę nie rozumiem, dlaczego nie ma bardziej otwartej rozmowy. Nie chodzi tylko o nagrody pieniężne, ale także o emeryturę, plan zdrowotny i po prostu o płynniejszą współpracę i komunikację w przyszłości. Myślę więc, że na pewno jest to porażka i na pewno zawodnicy nie są z niej zadowoleni - stwierdziła wprost Iga Świątek.

Polce wtórowały inne gwiazdy kobiecego tenisa. - Myślę, że nadszedł czas, aby usiąść przy stole i dojść do wniosku, z którego wszyscy będą zadowoleni - podsumowała Aryna Sabalenka.

Jessica Pegula, członkini Rady Zawodniczek WTA, również zabrała głos. - Po prostu staramy się być jednym głosem - stwierdziła, dodając, że tylko głośne mówienie na ten temat może zmobilizować organizatorów Wielkich Szlemów do działania.

Komentarze (30)
avatar
WSPAK
8.11.2025
Zgłoś do moderacji
1
0
Odpowiedz
Sportem od zawsze rządzili sponsorzy, a nie zawodnicy, bo sport choć chwalebny, nie przynosi dużych zysków, bo nic nie tworzy! Jedynie kibice płacą za bilety, a stacje telewizyjne za transmisje Czytaj całość
avatar
RobertW18
8.11.2025
Zgłoś do moderacji
7
3
Odpowiedz
Ciągle mało, alejkami już strumienie szmalu płyną, jakaś para się okryła peleryną.. 
avatar
Trener33
8.11.2025
Zgłoś do moderacji
4
1
Odpowiedz
Wpuść kobietę do zespołu to zespołu już nie masz. Kiedyś sport był męski i wszystko było poukładane. Nagle okazało się że kobiety też chcą być sportsmenkami... Może niech WTA na początek dla za Czytaj całość
avatar
Cheers
7.11.2025
Zgłoś do moderacji
7
3
Odpowiedz
W ramach planu zdrowotnego każda tenisistka milionerka powinna otrzymać elektryczną szczoteczkę do zębów z okrągłą główką :) 
avatar
RobertW18
7.11.2025
Zgłoś do moderacji
10
4
Odpowiedz
Zastanawiająca jest co najmniej jedna sprawa. Idzie o zawody wielkoszlemowe, w których zawodniczki są wynagradzane wysoko i w takiej samej wysokości co mężczyźnie (co też wielu uznaje za niespr Czytaj całość
Zgłoś nielegalne treści