Półfinał w Rijadzie rozpoczął się po myśli Jessici Pegula, która w pierwszym secie imponowała regularnością i skutecznością przy własnym podaniu. Amerykanka wygrała partię 6:4, wykorzystując chwilowe problemy Jeleny Rybakiny.
W kolejnych setach obraz meczu całkowicie się odmienił. Rybakina zaczęła serwować z ogromną mocą, dominowała w wymianach i spychała rywalkę do defensywy. Kazaszka odrobiła straty, zwyciężając 6:4, 6:3. W całym spotkaniu posłała aż 15 asów.
- Serwis pomógł mi, kiedy najbardziej tego potrzebowałam. Starałam się być skoncentrowana przy każdym punkcie. Miałyśmy kilka naprawdę trudnych wymian. Cieszę się, że na koniec potrafiłam się jeszcze bardziej zmobilizować i wygrałam - przyznała na korcie Rybakina.
Pegula, mimo porażki, nie ukrywała uznania dla przeciwniczki. - Trudna porażka. Jelena grała naprawdę świetny tenis, jak zawsze dobrze serwowała. W tych warunkach i na tym korcie, przy jej serwisie, trudno się gra, kiedy w każdym gemie zdobywa darmowe punkty. Ale mimo wszystko uważam, że zagrałam dziś na bardzo wysokim poziomie - skwitowała Amerykanka.
Dla Rybakiny to dziesiąte zwycięstwo z rzędu i szóste z rywalką z czołowej dziesiątki. W sobotę powalczy o wygraną w całym turnieju. - Po prostu postaram się dać z siebie wszystko i zobaczymy, co się wydarzy - zapowiedziała.
ZOBACZ WIDEO: #dziejesiewsporcie: Wyjątkowy trening Polaka. Spotkał się z legendą sportu