Jelena Rybakina nie miała sobie równych w kończącym sezon WTA Finals. Choć reprezentantka Kazachstanu przez cały rok nie radziła sobie zbyt dobrze, to w ostatnich tygodniach grała jak z nut.
Rybakina najpierw rzutem na taśmę wywalczyła miejsce w WTA Finals kosztem Mirry Andriejewej. Następnie w fazie grupowej zanotowała komplet zwycięstw, a później zanotowała triumf zarówno w półfinale, jak i w finale.
ZOBACZ WIDEO: #dziejesiewsporcie: Wyjątkowy trening Polaka. Spotkał się z legendą sportu
Po zakończonym turnieju reprezentantka Kazachstanu i pokonana przez nią Aryna Sabalenka pozowały do wspólnych zdjęć. Następnie do tenisistek dołączyła Portia Archer, dyrektor generalna organizacji WTA.
Wówczas jednak na wspólne zdjęcie zgodziła się jedynie Sabalenka. Rybakina natomiast odmówiła i odeszła od tej dwójki. Choć reprezentantka Kazachstanu oficjalnie nie wyjaśniła swojej decyzji, to powód może być tylko jeden.
Archer kilka miesięcy wcześniej przyczyniła się do tego, że zawieszony został trener triumfatorki WTA Finals - Stefano Vukov. Z tego powodu na początku 2025 roku Chorwat nie mógł być obecny w boksie reprezentantki Kazachstanu.
Źródła, które były zaznajomione z dochodzeniem przekazały, że Vukov otrzymał od Archer trzystronicowy raport związany z ustaleniami śledztwa. Dyrektor generalna organizacja WTA miała w nim określić ich relację jako toksyczna.
Przypomnijmy, że Chorwat miał doprowadzać swoją podopieczną do łez, wywierać presję psychiczną, zmuszać do nadmiernego wysiłku czy nękać. Rybakina jednak od początku twierdziła, że trener nigdy jej nie skrzywdził, choć pod koniec 2024 roku zakończyła z nim współpracę, by krótko po tym wznowić.