Filip Peliwo należy do grona tenisistów, którzy wciąż rozgrywają kolejne turnieje w 2025 roku. Polak, który w głównej mierze rywalizuje w imprezach rangi ITF, tym razem wystąpił w imprezie ATP Challenger.
Peliwo zdecydował się na występ zarówno w singlu, jak i w deblu. Powodów do zadowolenia jednak nie ma, bo w obu przypadkach odpadł już w pierwszej rundzie.
Jeżeli chodzi o zmagania w grze pojedynczej, to nasz tenisista zmierzył się z Alexem Boltem. Australijczyk, rozstawiony z "szóstką", był zdecydowanym faworytem tego pojedynku i potwierdził to na korcie, zwyciężając 6:4, 6:2.
Z kolei w grze podwójnej partnerem Peliwo został Christian Langmo. Polak i Amerykanin nie byli faworytami swojego meczu pierwszej rundy, ponieważ ich przeciwnikami byli Calum Puttergill i Dane Sweeny. Australijczycy zwyciężyli 7:6(2), 6:1.
Jednak warto podkreślić, że niewiele brakowało, by to Peliwo i Langmo wygrali premierową odsłonę tej potyczki. W końcu zanotowali przełamanie w jedenastym gemie i serwowali na zamknięcie seta, ale zostali przełamani. W tie-breaku natomiast nie mieli za wiele do powiedzenia (2-7), tak samo, jak w II partii, w której na dzień dobry uniknęli straty podania, a potem już ani razu.
I runda gry pojedynczej:
Alex Bolt (Australia, 6) - Filip Peliwo (Polska) 6:4, 6:2
I runda gry podwójnej:
Calum Puttergill / Dane Sweeny (Australia) - Filip Peliwo (Polska) / Christian Langmo (USA) 7:6(2), 6:1
ZOBACZ WIDEO: #dziejesiewsporcie: Wyjątkowy trening Polaka. Spotkał się z legendą sportu