Już wcześniej Magdalena Fręch i Magda Linette poinformowały o tym, że oficjalnie zakończyły sezon. Wówczas jasne stało się, iż nie zobaczymy ich w meczach reprezentacji Polski w Pucharze Billie Jean King.
Biało-Czerwone zmierzą się z Nową Zelandią i Rumunią, a stawką tych starć będzie utrzymanie w elicie. W spotkaniach tych będą mogły wystąpić Iga Świątek, Katarzyna Kawa, Linda Klimovicova oraz Martyna Kubka.
ZOBACZ WIDEO: #dziejesiewsporcie: Wyjątkowy trening Polaka. Spotkał się z legendą sportu
Dawid Celt, który pełni rolę kapitana naszej kadry narodowej, wypowiedział się już na temat niepowołanych tenisistek. W pierwszej kolejności wypowiedział się o sytuacji Linette.
- Już kilka miesięcy temu poprosiła mnie, żeby jej nie brać pod uwagę. Poinformowała, że planuje zrobić porządek ze swoim zdrowiem. I po ostatnim meczu w tourze zrobić sobie dłuższą przerwę, tak żeby jak najlepiej przygotować się do kolejnego sezonu. Ja więc wiedziałem o tym od dłuższego czasu - wyznał Celt w programie "Break Point".
- To jest dziewczyna, która prawie zawsze była do mojej dyspozycji. Mimo tego, że ma swoje lata. Tak naprawdę była nieobecna tylko przy okazji meczu z Brazylią, kiedy wracała po operacji kolana. Oraz przy okazji meczu ze Szwajcarią, kiedy mieliśmy do dyspozycji Igę i Magdę (Fręch - przyp. red.) i poprosiła, żeby ją zwolnić z występu, bo ma trudny czas i potrzebuje się, kolokwialnie mówiąc, ogarnąć. Teraz jest trzeci raz - dodał.
Z kolei o Fręch wypowiedział się tylko i wyłącznie jednym zdaniem. - Magda Fręch ma w tym roku inne plany i nie są to plany związane z reprezentacją - podkreślił Celt.
Już w piątek, 14 listopada Biało-Czerwone zmierzą się z Australią. Początek rywalizacji w Gorzowie Wielkopolskim o godzinie 15:00. W rywalizacji tej dojdzie do dwóch pojedynków singlowych i jednego deblowego.