W niedzielę (16 listopada) reprezentacja Polski miała do rozegrania kluczowy mecz w barażach do kwalifikacji do turnieju finałowego Pucharu Billie Jean King. Rywalkami Biało-Czerwonych były Rumunki, który dzień wcześniej tak samo, jak nasze tenisistki pokonały Nową Zelandię 3:0.
Pierwszy punkt dla naszej kadry narodowej zdobyła Linda Klimovicova, która straciła tylko trzy gemy z Eleną Ruxandrą Berteą (6:2, 6:1). Kropkę nad "i" w tej rywalizacji postawiła Iga Świątek, która rozbiła Gabrielę Lee 6:2, 6:0.
ZOBACZ WIDEO: #dziejesiewsporcie: setki tysięcy wyświetleń! Nagranie z Sochanem robi furorę
Trudno było oczekiwać, że Lee będzie w stanie sprawić problemy Świątek. Wiceliderka światowego rankingu WTA już na dzień dobry była w stanie przełamać rywalkę, tracąc zaledwie punkt.
W trzecim gemie natomiast Rumunka nie wykorzystała dwóch szans na utrzymanie podania. Nasza tenisistka pokazała, że w starciu z nią takich szans nie można marnować. Po doprowadzeniu do równowagi wypracowała break pointa, by chwilę później zanotować kolejne przełamanie (3:0).
Do niespodziewanej sytuacji doszło natomiast w kolejnym gemie. Otóż tym razem to Polka musiała bronić break pointów i nie dała rady. Lee sensacyjnie przełamała ją przy pierwszej okazji, by chwilę później nie zapunktować przy swoim podaniu (1:4).
Tymczasem polscy kibice mogli być zaskoczeni w momencie, gdy Świątek po raz drugi z rzędu straciła podanie. Rumunka ponownie wykorzystała pierwszego z dwóch break pointów, lecz kolejne przełamanie zdało się na nic, bo w swoim gemie serwisowym ponownie zawiodła. W końcu Polka nie dała odebrać sobie serwisu i zamknęła seta (6:2).
II partia tej rywalizacji rozpoczęła się tak samo, jak pierwsza, czyli od przełamania na dzień dobry. W kolejnym gemie serwisowym nasza tenisistka ponownie wykorzystała break pointa, co przełożyło się na prowadzenie 3:0.
Tym razem wiceliderka światowego rankingu WTA radziła sobie lepiej we własnych gemach serwisowych. Dzięki temu powiększyła przewagę (4:0), by chwilę później zanotować kolejne przełamanie.
Lee ostatecznie była bezradna i już w szóstym gemie musiała bronić piłek meczowych. Rumunka jednak skapitulowała już przy pierwszej, wobec czego Świątek zwyciężyła 6:0 i zamknęła ten pojedynek w godzinę.
Tym samym reprezentacja Polski zapewniła sobie zwycięstwo w spotkaniu z Rumunią. Wobec tego podopieczne Dawida Celta wystąpią w przyszłorocznych kwalifikacjach do turnieju finałowego BJKC.
Polska - Rumunia 2:0, Arena Gorzów, Gorzów Wielkopolski (Polska)
Baraże do kwalifikacji do turnieju finałowego, kort twardy w hali
niedziela, 16 listopada
Gra 1.: Linda Klimovicova - Elena Ruxandra Bertea 6:2, 6:1
Gra 2.: Iga Świątek - Gabriela Lee 6:2, 6:0
Gra 3.: Katarzyna Kawa / Martyna Kubka - Mara Gae / Monica Niculescu