To był ostatni akt tegorocznego sezonu dla Igi Świątek. Nasza tenisistka po zakończeniu turnieju WTA Finals przyleciała do Polski, by pomóc naszej reprezentacji w barażach do kwalifikacji do turnieju finałowego Pucharu Billie Jean King.
Biało-Czerwone w starciach z Nową Zelandią i Rumunią nie straciły choćby seta. Tym samym zgodnie z przewidywaniami zajęły 1. miejsce w swojej grupie i w przyszłym roku powalczą o turniej finałowy BJKC.
Po tym, gdy Świątek potwierdziła udział, bilety wyprzedały się błyskawicznie. Była to bardzo dobra informacja dla organizatorów, którzy nie zapłacili wielkiej kwoty za organizację wspomnianego turnieju.
"Gazeta Lubuska" podaje, że sama organizacja kosztowała miasto ok. 60 tysięcy złotych. Do tego należy jednak doliczyć koszt wynajmu Areny Gorzów, ale ostateczna kwota najpewniej nie była dużo wyższa.
Warto zaznaczyć, że bilety na każdy dzień trzydniowej rywalizacji kosztowały po ok. 100 złotych. Tymczasem wspomniany obiekt posiada nieco ponad 5 tysięcy miejsc, co oznacza, że organizacja turnieju była bardzo opłacalna.
ZOBACZ WIDEO: #dziejesiewsporcie: setki tysięcy wyświetleń! Nagranie z Sochanem robi furorę