Diana Sznaider obecnie plasuje się na 21. lokacie w rankingu WTA, co daje jej miano czwartej rakiety Rosji. Na ten moment wygrała pięć tytułów rangi WTA, triumfując m.in. w zmaganiach rangi 500 w Monterrey w tym roku. Największy sukces 21-latka odniosła jednak przed rokiem.
Konkretnie podczas igrzysk olimpijskich w Paryżu. Sznaider stworzyła wówczas duet z Mirrą Andriejewą, występując w neutralnych barwach. Rosjanki pewnie pokonywały kolejne etapy, meldując się w finale. Tam musiały uznać wyższość doświadczonej pary z Włoch, Sary Errani i Jasmine Paolini.
ZOBACZ WIDEO: Co oni zrobili?! Polacy zdobyli mistrzostwo świata!
Wywalczenie srebrnego medalu i tak było sukcesem rosyjskiej pary, który nie przeszedł bez echa w ich kraju. Sznaider i Andriejewa we wrześniu tego roku otrzymały bowiem od Władimira Putina medal "Za zasługi przed Ojczyzną" I stopnia. 21. rakieta świata nawiązała do tego faktu w rozmowie z portalem sport-express.ru.
Rosjanka nie kryła radości z tego wyróżnienia i zdradziła, że chciałaby osobiście otrzymać medal z rąk prezydenta Rosji. - Bardzo się cieszę, że głowa państwa doceniła nasze zasługi. Mam nadzieję, że wkrótce otrzymam nagrodę osobiście - skwitowała 21-latka.
Tenis jest w dalszym ciągu jedną z nielicznych dyscyplin, gdzie zawodnicy z Rosji i Białorusi mogą brać udział w międzynarodowej rywalizacji w statusie neutralnym. Zawieszenie sportowców z tego kraju związane jest z trwającą wojną w Ukrainie.